Aktualności

O MAŁŻEŃSTWIE I RODZINIE U PREZYDENTA RP


Dn. 5 lutego odbyła się w Pałacu Prezydenckim w Warszawie  konferencja zatytułowana: „Wspólnie o konstytucji, wspólnie o rodzinie”. Była to jedna z kolejnych debat przed ewentualnymi zmianami w konstytucji RP. Po wystąpieniu Prezydenta, w panelu poprzedzającym dyskusję na ten temat, założyciele Spotkań Małżeńskich, Irena i Jerzy Grzybowscy omówili sytuację małżeństwa i rodziny w Polsce, podkreślili rolę dialogu w budowaniu relacji, a następnie zaapelowali  m.in. o to, by w nowej konstytucji zbiór artykułów dotyczących małżeństwa i rodziny był zebrany w jeden oddzielny rozdział. Ponadto postulowali, by w konstytucji znalazł się zapis mówiący, że Rzeczpospolita Polska wspiera działania organizacji pozarządowych, które sprzyjają budowaniu i pielęgnowaniu trwałych więzi małżeńskich i rodzinnych. Pełną wypowiedź Prezydenta RP oraz panel ekspertów można obejrzeć na: https://www.youtube.com/watch?v=Uhp7p4aI_1A

Wypowiedź Ireny i Jerzego Grzybowskich

Jerzy:
Panie Prezydencie,
Szanowni Państwo,
Zostaliśmy poproszeni o odpowiedź na pytanie jakie działania praktyczne służb społecznych, organizacji pozarządowych oraz kościelnych podmiotów trzeciego sektora mogą tu   pomocą w budowaniu i pielęgnowaniu więzi małżeńskich i rodzinnych oraz czy działania te potrzebują  obudowania nowymi regulacjami prawnymi?
Zostaliśmy zaproszeni jako praktycy, więc zaczniemy od doświadczeń pro domo sua, czyli z własnego podwórka. Uczestnicy prowadzonych przez Spotkania Małżeńskie warsztatów rekolekcyjnych umacniają, a niekiedy odbudowują swoją więź małżeńską, a w ślad za tym rodzinną, a także z innymi ludźmi. Inspiruje ich do tego:
Po pierwsze - dialog jaki im proponujemy przeżyć i doświadczyć podczas różnych form naszej pracy, na bazie ich własnych  konkretnych doświadczeń życiowych.
Po drugie – świadectwa małżeństw i kapłana prowadzących nasze zajęcia. To są świadectwa zwyciężania zła dobrem w relacjach w małżeństwie drogą dialogu. Ważny jest prosty język, minimum teorii, maksimum codziennego życia.
Po trzecie: forma – To są rekolekcje o charakterze warsztatów, na których uczestnicy – małżeństwa, ale także przygotowujący się do małżeństwa -  sami angażują się w pracę nad swoimi relacjami. Prowadzący towarzyszą uczestnikom w ich samodzielnym rozwoju. To jest pedagogia samodzielności w rozwoju.
Jest to uczenie, więcej – pomaganie w przeżyciu, doświadczeniu i praktykowaniu – zasad komunikacji, które pozwalają odkryć na nowo, pogłębić miłość w małżeństwie i rodzinie, a tym samym jest to pomaganie w  podejmowaniu dojrzałych decyzji w miłości. To są np. decyzje o wycofaniu z sądów wniosków rozwodowych; to są decyzje na powiększanie liczby dzieci, biologicznie własnych, a niekiedy adoptowanych, a także decyzje dotyczące codzienności. Otwieramy uczestnikom, w ich związkach, możliwości rozmawiania na tematy trudne, do tej pory zamiatane pod przysłowiowy dywan. Otwieramy możliwości rozpoznawania dobra, które w nich jest. Nieraz po 20 latach mąż i żona stwierdzają, że się do tej pory po prostu nie znali. I są tym dobrem zaskoczeni. Odkrywają małżeństwo jako nową jakość. Ale to jest nowa jakość ich życia w ogóle, nowa jakość życia w dialogu.
To jest promowanie dojrzałej osobowości, szczególnie dojrzałej emocjonalnie, w której pojawienie się trudności, nie oznacza końca małżeństwa, ale często jego dojrzalszy początek.
Dla nas tak pojmowane małżeństwo i rodzina są wartościami nowoczesnymi, promujemy małżeństwo nowoczesne, czyli takie, które próbuje żyć w dialogu ze sobą i z innymi, dba o wieź międzyosobową, a wiara jest nie tylko dziedzictwem przodków i chrześcijańską tradycją narodu, ale świadomym wyborem. Dziś wiara jest coraz bardziej wiarą z wyboru, niż z tradycji. Dla większości uczestników naszych zajęć Bóg jest, używając słów z preambuły Konstytucji „źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna”. Ale wśród uczestników naszych zajęć są także ci, którzy - ponownie cytuję preambułę -  nie podzielają tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzą z innych źródeł.” Coraz więcej jest  jednak takich, którzy o tych „uniwersalnych wartościach” i możliwości życia zgodnie z nimi, dowiadują się u nas. Nie przypuszczali, że są możliwe w praktycznym zastosowaniu.  
Irena: Dobrze rozumiany dialog i świadectwo, daje w konsekwencji otwartość wobec innych ludzi, przezwyciężanie schematów w sposobie myślenia, pozostawianie ludziom wolności wyboru, ukazując równocześnie atrakcyjność różnych wartości. Ważna jest też forma warsztatowa, inspirująca własne zaangażowanie w rozwiązywanie swoich problemów.
Nie mówimy tego tutaj po to, by propagować Spotkania Małżeńskie, ale te dobre doświadczenia wydają się bardzo ważne i są też udziałem innych działań społecznych. Podobne doświadczenie, które służą pielęgnowaniu więzi małżeńskich i rodzinnych ma bardzo wiele ruchów, organizacji społecznych, stowarzyszeń działających w ramach trzeciego sektora.  Wspomnę  o ruchach skupionych w Ogólnopolskiej Radzie Ruchów Katolickich, ale także poza nią, chociażby Związek Dużych Rodzin, czy Anonimowi Alkoholicy. Nie wymienię wszystkich takich działań, bo musiałabym wymienić bardzo wiele charyzmatów różnych organizacji.   
I dlatego odpowiadając na pytanie „jakie działania praktyczne mogą być pomocą w budowaniu i pielęgnowaniu więzi małżeńskiej w warunkach postępującej indywidualizacji i upowszechniania się konsumpcyjnego stylu życia,” możemy odpowiedzieć, że takie działania, które
- zachęcają, inspirują do przepracowania czegoś w sobie, które pomagają wejść na drogę procesu dojrzewania emocjonalnego i osobowościowego w ogóle i prowadzą do podejmowania decyzji w miłości, jako wyniku dialogu, a nie samego tylko kompromisu.
-   małżeństwa skonstatują, że to o nich i dla nich.  
-   inspirują bardziej być niż więcej mieć, po których ludzie odkrywają, że to „bardziej być” jest dla nich ważne. Że warto coś w sobie zmienić i że warto innych do tego zachęcać.
Jerzy: Statystyki mówią, że co trzecie małżeństwo w Polsce rozpada się. Są szkoły, w których dzieci rzadko kiedy mają rodziców jako małżonków. A nawet związki, które po okresie kohabitacji decydują się na małżeństwo – często rozpadają się szybciej niż te pary, które zawierają małżeństwo bez doświadczenia kohabitacji. Jest to także wyzwanie dla organizacji pozarządowych. Dlatego warto wspierać także od strony prawnej działania, które pomagają w budowaniu trwałego małżeństwa; działania, które wychodzą naprzeciw najgłębszej potrzebie małżeństwa trwałego i szczęśliwego, co jest marzeniem większości. Dlatego potrzebne jest odwoływanie się tego, co  w człowieku jest najgłębsze i nieuleganie aktualnej modzie, nieumiejętności, brakiem wiary w ideały, tzw. pójściem nas łatwiznę, bądź promowaniem wzorców, będących konsekwencją własnych porażek życiowych.  
Irena: Nie mamy wątpliwości, że małżeństwo trwałe i próbujące  przezwyciężyć trudności, które są normalnym procesem rozwoju ich wspólnego życia, małżeństwo, które przechodzi przez kolejne, znane z socjologii i psychologii, fazy rozwoju, jest  dojrzałym modelem życia społecznego i najlepszym środowiskiem wychowania dzieci. Czy potrzebne jest więc wspieranie ustawodawcze np. poradnictwa rodzinnego? Może i tak, ale takiego, które będzie oparte na  takich właśnie wartościach. Wiemy bowiem dobrze, znów odwołuję się do doświadczenia SM, że wiele poradni rodzinnych proponuje rozwód jako najlepszy środek na rozwiązanie małżeńskich problemów. To znów przejaw konsumpcyjnego wzorca społecznego. Niektóre z tych par trafiają do nas i potem niekiedy wycofują wnioski rozwodowe.
Tak więc: mieszkania dla młodych – tak, 500 plus – OK, ale chodzi o to, by stwarzać małżonkom otwarte perspektywy, by udogodnienia służyły temu, by bardziej być.  Kryzys małżeństwa i rodziny na Zachodzie nie wynika z braku owych udogodnień, czy zbyt niskich zarobków, nie jest to kryzys ekonomiczny, ale mentalny. To jest kryzys  wartości.  Niech więc Rzeczpospolita Polska z jednej strony wspiera działania praktyczne, stwarza udogodnienia, ale niech równocześnie sprzyja przemianom mentalnym. Niech wspiera te działania, które pomagają małżeństwom i rodzinom, a także przygotowującym się do małżeństwa, przeżyć w sobie doświadczenie prawdy, dobra i piękna w relacjach międzyludzkich.  I to jest zadanie, które ma  przed sobą znaczna część prorodzinnych ruchów i stowarzyszeń trzeciego sektora.  
Jerzy: Warto też pomyśleć, i o to apelujemy, o zgrupowanie w nowej Konstytucji artykułów dotyczących rodziny w jeden blok tematyczny. Jeden rozdział, który gromadziłby całość zapisów o rodzinie. Pozwoliłoby to na ich większą spójność i wyrazistość. Aktualne zapisy są rozproszone niemal po całym tekście.
Proponujemy też art Art.18 który brzmi: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.”, który uważam  za bardzo wyważony i trafny, uzupełnić o zapis: „Rzeczpospolita Polska wspiera działania organizacji pozarządowych, które sprzyjają budowaniu i pielęgnowaniu trwałych więzi małżeńskich i rodzinnych.”
Warto rozważyć czy art. 38: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”, można uzupełnić o: „od poczęcia do naturalnej śmierci”.
Marzy nam się Konstytucja, która będzie rzeczywiście „nasza” w sensie całego społeczeństwa, że litery będą miały przyjaznego ducha, że Konstytucja nie będzie samym tylko prawnym spisem działań dla rządzących i swego rodzaju wstępem do kodeksu prawnego, ale że będzie inspirująca działania pozytywne, umacniające rodzinę od wewnątrz,  i będzie mieć język i zapis przyjazny dla przeciętnego odbiorcy.