Aktualności

Spotkania Małżeńskie o wiośnie małżeństwa i rodziny w Rzymie

- Jesteśmy wszyscy w naszych ruchach i stowarzyszeniach powołani do głoszenia nadziei. Przynosimy nadzieję, dając świadectwo Ewangelii Rodziny. Końcowy dokument synodalny powinien przynieść „wiosnę rodzinie” – powiedział przewodniczący Papieskiej Rady do spraw Rodziny abp Vincenzo Paglia na zakończenie Międzynarodowego Kongresu  zatytułowanego „Powołanie i misja rodziny w Kościele i świecie współczesnym”, które odbyło się w Rzymie w dniach 21-23 stycznia 2015 r. Uczestniczyło w nim 240 przedstawicieli 84 katolickich ruchów małżeńskich, rodzinnych i obrony życia z 27 krajów świata. Z Polski byli założyciele Spotkań Małżeńskich – Irena i Jerzy Grzybowscy. Celem Kongresu była wspólne omówienie dokumentu synodalnego Relatio Synodi. To, że Stolica Apostolska zaprosiła na konsultacje w sprawie Synodu przedstawicieli ruchów katolickich  świadczy o tym,  jakie znaczenie przykłada do pracy ruchów. W dalszej części przedstawiamy relację z tego wydarzenia.


DZIEŃ PIERWSZY

- Tak jak dwa tysiące lat temu ludzie przybywali do Palestyny z różnych części ówczesnego świata, żeby słuchać Jezusa, a On, żeby być lepiej słyszany i widziany przez wielu, wsiadł do łodzi, tak wy dzisiaj przybyliście do Rzymu z różnych części świata, by słuchać się w głos Jezusa, który, jak ufamy, będzie mówił do nas – powiedział abp Vincenzo Paglia, przewodniczący papieskiej Rady do spraw Rodziny w homilii na otwarcie międzynarodowego Kongresu zatytułowanego „Powołanie i misja rodziny Kościele i świecie współczesnym, jaki rozpoczął się dzisiaj w Rzymie. Na Kongres ten zostało zaproszonych 240 osób, głównie małżeństw z 30 krajów świata ze wszystkich kontynentów, reprezentujący 80 ruchów i stowarzyszeń małżeńskich, rodzinnych i obrony życia. To, że Papieska Rada do Spraw Rodziny zaprosiła do omówienia Relatio Synodi przedstawicieli ruchów i stowarzyszeń, jest niezwykle wymowne. „To my tu zebrani jesteśmy Synodem. To nasze spotkanie jest święte, przez Pana Boga inspirowane” – mówił w referacie wstępnym abp V. Paglia.  W sesji przedpołudniowej uczestniczył kard. Lorenzo Baldisseri, Sekretarz Generalny Synodu Biskupów. W swoim wystąpieniu streścił Relatio Synodi, podkreślając rolę ruchów i stowarzyszeń rodzinnych w omówieniu tego dokumentu, zauważeniu braków, uzupełnieniu i rozszerzeniu.

Najważniejsza część pracy dnia dzisiejszego miała miejsce po południu. Była to praca w grupach językowych i dotyczyła pierwszej części tego dokumentu. Wszyscy zaproszeni zostali wcześniej zobowiązani do przygotowania odpowiedzi na 46 pytań, mających na celu pogłębienie Relatio Synodi na odstawie doświadczenia swojego ruchu lub stowarzyszenia. W naszym przekonaniu Relatio Synodi postawiło diagnozę, zwróciło uwagę na wiele problemów. Jednakże pytania, na które odpowiedzi od nas oczekiwano były bardzo konkretnie skierowane do praktyków. My, niżej podpisani, „czuliśmy się wyraźnie zapytani”, pytania skłaniały do odpowiedzi na sprawy, z którymi stykamy się na co dzień w pracy Spotkań Małżeńskich. Oczywiście nie mogliśmy powiedzieć wszystkiego, nie było na to czasu, Zwróciliśmy uwagę na potrzebę promowania dialogu jako drogi do świętości  oraz na to, że tradycyjne metody przekazu nauczania Kościoła w postaci konferencji i katechez są niewystarczające. Małżeństwa i przygotowujący się do małżeństwa potrzebują nie tylko wysłuchać, ale także przeżyć i doświadczyć w swoim życiu piękna miłości. Dlatego nasze rekolekcje mają charakter warsztatów i przynoszą głębokie owoce odnowienia i pogłębienia, a nierzadko odbudowania, miłości małżeńskiej. Narzeczonym przynoszą dojrzałe „tak” lub „nie” na pytanie o przyszłe małżeństwo. Jednakże znaczna część tego, czego nie mogliśmy wypowiedzieć znalazła się w wypowiedziach innych osób w tej grupie, jak również w wypowiedziach osób w innych grupach językowych. Te wypowiedzi dopełniały się, uzupełniały. Zwracano więc uwagę na to, że bardzo często w parafiach narzeczeni nie otrzymują podstawowych informacji o małżeństwie jako sakramencie, podkreślano rolę ojca w rodzinie, potrzebę tworzenia grup wsparcia dla małżeństw w parafiach, samokształcenia małżeństw w zakresie budowania relacji międzyosobowych w małżeństwie, a także z dziećmi, konieczność zmiany języka w katechezach, Podkreślano konieczność pełniejszego mówienia o pięknie i bogactwie życia małżeńskiego z zauważeniem ogromnych nieraz trudności i potrzebie znajdywania dróg ich pokonywania. Zwracano uwagę na potrzebę lepszego niż dotąd przygotowania kapłanów i kleryków. Podkreślano ważną rolę dziadków w rodzinie. Zauważono problem ideologii gender jako poważnego zagrozenia. Warto zauważyć, ze w wypowiedziach zarówno plenarnych jak i w czasie pracy w grupach często odwoływano się do nauczania św. Jana Pawła II o rodzinie, a szczególnie do Familiaris Consortio. Wartość naturalnego planowania rodziny potwierdzano własnymi świadectwami i odwołaniem się do encykliki Humanae Vitae. Nie było jeszcze miejsca na poruszenie innych spraw. To w czasie następnych dni. W czasie kuluarowych rozmów z innymi uczestnikami tego seminarium zgadzaliśmy się, że aczkolwiek poruszono wiele nowych wątków, to jednak nadal pozostają one tylko jako sygnały zagadnień głębszych, które trudno omówić  nawet w czasie takiego seminarium. Niemal wszystkie sformułowania pozostaną w formie wielkich uproszczeń. Ta świadomość będzie potrzebna  ojcom synodalnym. 

 

 DZIEŃ DRUGI

Piątek był drugim dniem seminarium „Powołanie i misja rodziny w Kościele i świecie współczesnym”. Dojechało jeszcze nieco uczestników z Włoch. Są ostatecznie reprezentanci 82 ruchów i stowarzyszeń z 27 krajów. Jest ponad 100 małżeństw i około 30 kapłanów. Szkoda, że z Polski jesteśmy tylko my. Stare polskie powiedzenie mówi, że „nieobecni się nie liczą”. A miałyby polskie ruchy rodzinne i obrony życia, czym się podzielić i czego się nauczyć. Przede wszystkim poczuć się we wspólnocie ludzi patrzących razem w jednym kierunku, we wspólnocie ludzi zatroskanych o rodzinę i niezwykle głęboko zaangażowanych w duszpasterstwo rodzin. W drugą część Relatio Synodi zatytułowaną „Spojrzenie na Chrystusa: Ewangelia rodziny” wprowadziło uczestników małżeństwo z Francji:  Olivier i Xristilla Roussy, reprezentujący ruch „Wiara i Światło” (Amour et Vérité).  Mówili także o prowadzonym w ich ruchu przygotowaniu do sakramentu małżeństwa i rekolekcjach dla małżeństw. Bardzo podobne wprowadzenie po południu do trzeciej części dokumentu synodalnego mieli Victor i Stella Dominguez z Paragwaju reprezentujący ruch o nazwie „Projekt: Nadzieja”. Ten ruch także niesie nadzieję na możliwość życia w związku trwałym i nierozerwalnym małżonkom Paragwaju, a także przygotowuje  do sakramentu małżeństwa. w pracy w grupach tym razem w zasadzie losowo wybierano po 1-2 osoby do odpowiedzi na jedno pytanie. My mogliśmy powiedzieć o inspirowanym w Spotkaniach Małżeńskich w czasie rekolekcji pogłębiających dialogu z Panem Bogiem i budowaniu relacji osobowych z Nim przez Pismo Święte oraz prowadzonej w czasie spotkań porekolekcyjnych oraz drogą internetową inspiracji byłych uczestników naszych rekolekcji do takiego dialogu. Powiedzieliśmy także o niepowtarzalności każdego małżeństwa jako osobowości i niepowtarzalności powołania każdego małżeństwa. Rozpoznawanie to powołania jest możliwe w oparciu o sakrament małżeństwa. W naszej wypowiedzi, jak również wielu innych wypowiedziach przewijał się wątek nieosądzania i nieszufladkowania małżeństw szczerze szukających Pana Boga i swojego miejsca w Kościele. Zauważano potrzebę podkreślenia zagadnienia powołania do małżeństwa. Zwracano uwagę nie tylko na brak świadomości małżeństw, co to jest sakrament małżeństwa, ale także na brak świadomości co oznacza Boże błogosławieństwo. Bardzo wiele wypowiedzi podkreślało potrzebę towarzyszenia młodym małżeństwom, przygotowania do małżeństwa metodami warsztatowymi, a także indywidualnie przez rodziny z dużym doświadczeniem. Niestety kapłani często nie rozumieją potrzeby takiego towarzyszenia lub pojmują je w sposób nieadekwatny do potrzeb małżeństw. Dzielono się także obserwacjami, że małżeństwa nie są świadome bogactwa, daru jaki złożył w każde z nich Pan Bóg. Zwracano uwagę na brak przygotowania kapłanów do pracy z małżeństwami oraz potrzebę lepszej współpracy kapłanów i świeckich. Mówiono zarówno potrzebie odnowienia powołania małżeńskiego jak i kapłańskiego Mówiono o klerykalizmie świeckich, którzy nie rozumieją swojego powołania jako świeccy małżonkowie. Bardo dużo uwagi poświęcono roli dziadków w rodzinie. Wracano do tego tematu wielokrotnie przy różnych okazjach. Zwracano uwagę, że nie można mówić tylko o radościach życia małżeńskiego i rodzinnego. Jeżeli mamy naśladować Chrystusa, to musimy przyjąć także cierpienie, tak jak On. Mówiono o potrzebie duszpasterstwa otwartego na ludzi „na opłotkach”. Mówiono o potrzebie afirmowania piękna miłości seksualnej. Dziś tylko w niewielkim stopniu dotknięto problemu małżeństw rozwiedzionych. Zauważono, że są to ludzie poranieni i potrzebna jest ogromna delikatność w podejmowaniu tematu ich duszpasterstwa. Zwracano uwagę na konieczność większego zaangażowania rodzin w świadectwo Ewangelii rodziny. Zwrócono uwagę na potrzebę zaangażowania rodzin w sprawy społeczne, szczególne dbanie o oprawa rodziny wynikające z istniejącego ustawodawstwa oraz dbanie o tworzenie takiego ustawodawstwa.

W znacznej części wypowiedzi odwoływano się do teologii ciała św. Jana Pawła II, i podobnie jak wczoraj, do całego Jego nauczania o małżeństwie i rodzinie. Familiaris Consortio był wyraźnym punktem odniesienia.

W pracy w grupach, gdy ktoś dzielił się doświadczeniem ze swojego kraju, dość często rozlegały się głosy innych: „u nas podobnie”, „u nas także”. Dotyczyło to w sposób szczególny  zbyt małego zainteresowania pracą ruchów i stowarzyszeń oraz braku zauważania owoców w głoszeniu Ewangelii Rodziny przez księzy, a  także biskupów w wielu parafiach i wielu diecezjach.. Wszystko to  mówi to o podobnych radościach, ale i trudnościach przeżywanych w głoszeniu Ewangelii Rodziny przez większość ruchów we wszystkich krajach. Tematy poruszane w pracy w grupach były bardzo bliskie tym, które przeżywają ruchy i stowarzyszenia w Polsce.

 

DZIEŃ TRZECI

Sobota, 24 stycznia, była trzecim dniem Kongresu Ruchów i Stowarzyszeń w Rzymie. Po Mszy św. wprowadzenie do dzielenia się w grupach na temat końcowej części Relatio Synodi  przedstawiła Caroline Terrenoir z Australii. Reprezentowała ona międzynarodowe Stowarzyszenie Woomb zajmujące się upowszechnianiem cywilizacji życia, w tym w sposób szczególny płodności jako daru Bożego. Zauważyła bardzo słabą świadomość, że małżeństwo jest powołaniem. Podkreśliła piękno miłości seksualnej, którą dezawuuje antykoncepcja i aborcja. Zwróciła jednak uwagę na liczne lęki duszpasterzy w promowaniu cywilizacji życia. Sama spotkała się z odmową w parafii nauczania naturalnych metod planowania rodziny. Uczy tego planowania, podobnie jak całe stowarzyszenie, metodą Billingsa. Przytoczyła świadectwo samego dra Billingsa, który w ostatnim roku życia zaproszenie na prowadzenie kursy metod naturalnych z jednej z Akademii Medycznych w Chinach. Wszyscy pytali go, czemu jedzie do Chin, gdzie w dziedzinie dzieci nienarodzonych panuje cywilizacja śmierci. On odpowiadał, że przyjął zaproszenie właśnie dlatego, że tam panuje cywilizacja śmierci w tej kwestii. Catoline Terrenoire przytoczyła to skrajne świadectwo jako wyzwanie, byśmy szli z cywilizacją życia szczególnie tam, gdzie jest ona zagrożona, bez względu na to, czy idziemy do chrześcijan, czy ateistów. Potrzebna jest do tego odwaga i dynamika zaangażowania.

W pracy w grupach podkreślano, że wszyscy jesteśmy powołani do dawania świadectwa, Jesteśmy powołani do towarzyszenia narzeczonym i małżeństwom na wszystkich etapach ich życia. Tu jednak ujawniła się bezradność kapłanów, w jaki sposób im towarzyszyć.. Podkreślano konieczność nieulegania naciskom cywilizacji śmierci w różnych jej przejawach. Podkreslano potrzebę dawania świadectwa szeroko pojętej cywilizacji życia. W grupach wracano też do „gorących” tematów, których nie dało się wyczerpać podczas wcześniejszych spotkań. Jednym z takich gorących tematów było przygotowanie do małżeństwa.

Ważne było świadectwo osób reprezentujący stowarzyszenie małżonków żyjących w sepracji o wierności swoim sakramentalnym małżonkom, pomimo formalnej separacji lub rozwodu.

 My zwróciliśmy uwagę na potrzebę kształtowania dojrzałości emocjonalnej narzeczonych oraz na to, ze narzeczeni słabo znają siebie przed ślubem. Nie znają cech  swoich osobowości, historii życia, niekiedy także motywy zawarcia małżeństwa nie są jasne. Owocuje to kryzysami już w pierwszych latach po ślubie. Podkreśliliśmy też, ,ze spadku liczby dzieci w rodzinach nie można tłumaczyć tylko trudnościami ekonomicznymi, Konsumpcyjny styl życia i kryzysy więzi małżeńskiej przyczyniają się w sposób bardzo istotny do tego zjawiska, W kontekście promowania cywilizacji życia zauważyliśmy też ewangelizacyjną rolę dzieci niepełnosprawnych w rodzinach.

Sprawozdawcy poszczególnych grup językowych spotkali się nastepnie w celu przygotowania dokumentu końcowego. Jednakże z powodu ogromnej ilości materiału, było to oczywiście niemożliwe. Abp Vincenzo Paglia zasygnalizował tylko kilka punktów podsumowujący Kongres:

- Jesteśmy wszyscy w naszych ruchach i stowarzyszeniach powołani do głoszenia nadziei. Przynosimy nadzieję, djąc świadectwo Ewangelii Życia. Końcowy dokument synodalny powinien przynieść „wiosnę rodzinie”;

- Na Synodzie trzeba odkryć  na nowo powołanie małżeństwa jako sakramentu, Podkreslić trzeba powołanie małżeństwa i rodziny do świętości;

- W ruchach i stowarzyszeniach dostrzega się wielorakie zranienia i zagrożenia, Próbuje się im przeciwdziałać;

-  Konieczne jest znaczenia roli Pisma Świętego (Abp V. Paglia określił je jako lectio divina. My w dyskusji plenarnej zauważyliśmy, ze wolelibyśmy sformułowanie „dialog z Panem Bogiem przez Pismo Święte. W odpowiedzi abp V. Paglia podkreślił, że pojęciem Lectio divina rozumie różne metody refleksji nad Pismem Świętym)

- Centralnym punktem życia rodziny chrześcijańskiej jest Eucharystia. Do uczestniczenia w niedzielnej Mszy św. zaproszone sa także małżeństwa rozwiedzione i żyjące w powtórnych związkach

- W sposób zdeterminowany trzeba walczyć o Bożą wizję małżeństwa z Księgi Rodzaju, o wizję rodziny opartej na więzi mężczyzny i kobiety. Podkreślać nierozerwalność tej więzi.

- Troszczyć się o rodziny zranione

Abp V. Paglia prosił o nadesłanie komentarzy i odpowiedzi na pytania w ciągu najbliższego tygodnia. Na tej podstawie powstanie końcowy dokument Kongresu.

W dyskusji plenarnej podkreślimy, że każde z tych 82 ruchów zebranych na Kongresie ma swój własny charyzmat, swoje metody działania. Różne są dary łaski, lecz jeden Duch.

W końcowym  podsumowaniu abp Vincenzo Paglia nawiązał do jednego z głosów w dyskusji mówiącego, że z uwagi na odmienność warunków życia w różnych częściach świata, z uwagi na zróżnicowanie warunków społecznych, religijnych i kulturowych, powinna być możliwość bardziej indywidualnego interpretowania Ewangelii. Abp. Vincenzo Paglia przytoczył słowa, które usłyszał niedawno od jednego z duchownych prawosławnych. Ów duchowny powiedział arcybiskupowi, że przesunięcie warstw geologicznych w głębi ziemi o 1 milimetr może spowodować trzęsienie ziemi w skali globalnej. Dlatego nie należy zmieniać niczego  nauczaniu Kościoła. Abp Paglia skomentował te słowa: apelem, by nie zmieniać nauczania Kościoła, ale je pogłębiać. Na zakończenie raz jeszcze życzył  gorliwości w dawaniu świadectwa pięknu powołania do małżeństwa i życia w rodzinie. Życzył gorliwości w dodawaniu nadziei małżeństwom, które są zranione, czują się samotne i przeżywają brak nadziei. Powiedział, że Kościół potrzebuje świadków nadziei, świadków życia małżeńskiego i rodzinnego, a nie ideologii.

W ramach dopowiedzeń do tematu, przedstawiony został  „Projekt Nazaret”, czyli projekt budowy centrum rodziny, jakie ma powstać w Nazarecie. Ideę tego projektu rzucił jeszcze św. Jan Paweł II.. Po latach projekt budowy tego Ośrodka wchodzi w fazę realizacji (wspominała o tym przewodniczka pielgrzymki Spotkań Małżeńskich do Ziemi Świętej dwa lata temu podkreślając „niezrozumiałą po ludzku” zgodę rządu izraelskiego na jego budowę). Projekt ten jest realizowany pod  patronatem Papieskiej Rady do Spraw Rodziny. Poza tym  zauważono zbliżające się Światowe Spotkanie Rodzin w Filadelfii i zachęcano do uczestniczenia w tym wydarzeniu.

Warto zauważyć jeszcze wspólny wątek wszystkich homilii w czasie codziennych Mszy św. Jak pisaliśmy wcześniej, Mszy św. w pierwszym dniu Kongresu homilię wygłosił  abp Vincenzo Paglia. W piątek Mszy św. przewodniczył homilię wygłosił bp Jean Laffitte, sekretarz Rady do Spraw Rodziny, związany ze wspólnotą Emmanuel. W homilii nawiązał do przypadającego na ten dzień opisu powołania Apostołów:  jesteśmy wszyscy kontynuatorami  ich powołania. Homilię sobotnią wygłosił bp Mansueto Biancchi, asystent kościelny Włoskiej Akcji Katolickiej. Nawiązał o Ewangelii wg  św.. Marka (Mk 3,20-21) mówiącej o  tym, że Jezus wszedł do domu, a tłum  był tak wielki, że dom nie mógł pomieścić wszystkich. Mówiono wtedy o Jezusie, że odszedł od zmysłów. Bp Biancchi powiedział, że Jezus przychodzi do naszych domów i tam gdzie On jest, tam jest kościół domowy, a zarazem jest w domu,  którym jest Kościół.   Ostatnim akcentem Kongresu były wspólne nieszpory.

Jak zawsze na konferencjach ważne były kuluary. Tu usłyszeliśmy o manipulacjach na temat rodziny na łamach prasy, nierzadko tez ze strony dziennikarzy katolickich, szukania sensacji i oceniania wyrwanych z kontekstu słów lub wypowiedzi zarówno Papieża, jak i biskupów. Owocuje to często krzywdzącymi ocenami. Rozmawialiśmy z goszczącym na Kongresie małżeństwem anglikańskim, które uczy się teologii małżeństwa i rodziny oraz praktycznych metod działania w Kościele Katolickim.

Dzięki spotkaniom kuluarowym Sekretariat  Papieskiej Rady ds. Rodziny wyraził żywe zainteresowanie pracą Spotkań Małżeńskich w krajach Europy Wschodniej oraz innych ruchów i stowarzyszeń katolickich w Polsce, działających na rzecz rodziny i obrony życia. Potrzebę lepszej współpracy w ruchami rodzinnymi w Europie środkowo-wschodniej zauważył tez w końcowej wypowiedzi abp Vincenzo Paglia.

Przygotowane przez nas odpowiedzi na 46 pytań pogłębiających Relatio Synodi przekazaliśmy zarówno kard. Lorenzo Baldisseri, Sekretarzowi Generalnemu Synodu Biskupów jak i abp Vincenzo Paglia, przewodniczącemu Papieskiej Rady ds. Rodziny.

W wielu miejscach w czasie tego Kongresu zauważano, że było to pierwsze w historii Rady do Spraw Rodziny (a może i historii Kościoła?) robocze spotkanie przedstawicieli ruchów i stowarzyszeń prorodzinnych i obrony życia. Kongres ujawnił ogromną potrzebę dzielenia się doświadczeniami z różnych krajów, kręgów kulturowych. Ta wymiana doświadczeń przyniosła nadzieje uczestnikom Kongresu i umocniła ich misyjne zaangażowanie.

Jechaliśmy na Kongres z pewnym niepokojem, znając kontrowersje jakie wokół tematów dotyczących powtórnych związków po rozwodzie, pojawiły się na jesiennej sesji Synodu, a także znając kontrowersje wokół etyki seksualnej. Tymczasem liczne świadectwa, zarówno w czasie spotkań plenarnych jak i w pracy w grupach odwoływały się do „teologii ciała” św. Jana Pawła II, do Familiaris Consortio i Humanae Vitae. Dzielono się różnymi doświadczeniami z zakresu pomocy małżeństwom zranionym, do których zaliczono powtórne związki po rozwodzie, ale nie podważano nauki Kościoła w tym zakresie. 

 

CO Z  KONGRESU WYNIKA DLA NAS?

Kongres odświeżył naszą  świadomość, że w  toczącej się walce duchowej o rodzinę ważne są nie tylko protesty, ale przede wszystkim działania pozytywne. Co robić, by cywilizacja życia rzeczywiście zwyciężyła cywilizację śmierci? Przede wszystkim zacząć od zmieniania siebie. Ważne jest dbanie o miłość we własnym małżeństwie, własnej rodzinie. Tym, co umacnia małżeństwa, nie jest świadectwo małżeńskiego ideału, ale świadectwo zmagań z samym sobą, zmagań w naszych małżeństwach, całych rodzinach. Moc w słabości się doskonali (por. 2 Kor 12,9). Potrzebna jest większa „ofensywa” ruchów i stowarzyszeń w dawaniu świadectwa Ewangelii Rodziny, ale potrzebne jest także poszerzenie świadomości misyjnej w samych ruchach. Potrzebne jest lepsze przygotowanie kapłanów do pracy wśród rodzin. Tego rodzaju przygotowanie dokonuje się  w ruchach i stowarzyszeniach.  Potrzebna jest różnorodność ruchów, bo różne są potrzeby ludzi.

Wszędzie gdzie się coś takiego dzieje, tam się zaczyna „wiosna dla rodzin”.  Jak pomóc jej bardziej rozkwitnąć? To pytanie do każdego z nas, każdej z naszych rodzin osobiście. Nie, jak  inni mogliby tę wiosnę bardziej ożywić, ale, nasze małżeństwo, nasza rodzina, może jako kapłan... W tym miejscu i w tym zakresie w jakim jest to dla każdego z nas dostępne.