Aktualności

Dialogi wakacyjne

W czasie tegorocznych wakacji zorganizowanych zostało kilkanaście turnusów rekolekcyjno-wypoczynkowych Spotkań Małżeńskich.  Ania i Mariusz Jarczewscy z Ciechanowa nie mogą się doczekać turnusu. W Spotkaniach Małżeńskich każde małżeństwo zaczyna od rekolekcyjnego weekendu podstawowego, na który przyjeżdża się bez dzieci. Później można korzystać z regularnej formacji lub z turnusów wakacyjnych dla całych rodzin. Ania i Mariusz pierwsze wspólnotowe wakacje spędzili dwa lata temu w Zakopanem. Ich synek, Karolek, wtedy trzyletni, zdobywał szczyty jak prawdziwy taternik. Ani razu nie prosił o wzięcie na ręce.

Turnusy wakacyjne Spotkań Małżeńskich mają dość luźną formę. Obowiązkowymi punktami rekolekcji dla dorosłych są trzygodzinne spotkania w grupach co drugi dzień. Małżonkowie mają wtedy okazję spędzić czas na dialogu we dwoje, a także posłuchać świadectw innych małżeństw. Dzieci są wtedy pod opieką wolontariuszy. Dla chętnych istnieje możliwość uczestniczenia w codziennej Mszy św. i wieczornych debatach na wspólnie ustalone tematy. Pozostały czas można spędzać dowolnie z większą grupą lub tylko z własną rodziną. Ania i Mariusz odważnie wybrali się w wiele górskich tras… . Inni uczestnicy rekolekcji w Murzasichlu korzystali także z kolejek górskich, zwiedzali muzea, kościoły i bardziej odległe zabytki, np. zamek w Niedzicy.

- Nasze postrzeganie małżeństwa i przekonania na temat rozwijania relacji są ciągle budowane, przekształcają się, zmieniają jak pory roku – opowiada Ania. - Był taki czas w naszym małżeństwie, kiedy sądziliśmy, że niesamowicie się rozwinęliśmy w komunikacji, dialogu, rozumieniu swoich potrzeb, temperamentów i teraz możemy na tym budować, jednak takie myślenie teraz wydaje się złudne.

Na rekolekcjach spotkali kilkanaście małżeństw z różnym stażem, niektórych nawet z trzydziestoletnim.

- Te pary posiadające staż małżeński naszych rodziców, niejednokrotnie z pokorą pokazały nam, że nadal są ,, zieloni „ i uczą się ,,wzrastać” – dodaje Mariusz.

Ania zwraca uwagę: - Rzeczywistości społecznej i medialnej często towarzyszą modne w dzisiejszych czasach hasła : ,,oczyść swój organizm” , ,,pozbądź się toksyn, odzyskaj siły i witalność”, ,,nazwij, zauważ swoje potrzeby. Oczyść umysł…”. Te modne motta stają się drogowskazami, częścią życia wielu dbających o siebie i jakość swojego życia. Jak istotna jest dobra dieta przekonujemy się od ponad roku. Z dietą jest łatwiej, wszystko można przeanalizować, przeorganizować, zmienić perspektywę, dodać, wykluczyć. Natomiast w pogodni za ,upływającym czasem, pochyleni nad problemami codziennymi, m. in.: chorobami,  wielokrotnie zauważyliśmy, że zapominamy o codziennej higienie naszego małżeństwa. Nie ma efektywnego dialogu, czasem jakiegokolwiek dialogu, zauważaniu siebie, swoich potrzeb. Zawsze coś: nauka, praca, pieniądze, albo ktoś: dziecko, klient, współpracownik, rodzice może stać się ważniejszy. W hierarchii potrzeb robimy nieustanne korekty, nie zauważając, że to ewidentnie nie służy naszej relacji.

- Z nadzieją i wielką tęsknotą czekamy na rekolekcje wakacyjne – zapewnia Mariusz. - Są dla nas ważnym czasem konfrontacji. Jest to przestrzeń zatrzymania się i spojrzenia na to co kluczowe, co najistotniejsze, a umknęło wśród szarej rzeczywistości. Mamy poczucie, że to taki czas ,,odwentylowania‘’ przykrych emocji, przepracowania sytuacji trudnych.

Podczas spotkań w grupach, po dialogu w małżeństwie, można się podzielić z innymi swoimi emocjami, problemami, spostrzeżeniami. Nie jest to obowiązkowe, ale sporo osób   dzieli się swoim świadectwem. Usłyszenie o podobnych emocjach, sytuacjach wśród innych małżeństw, pozwala spojrzeć  na nie jak w lustro. Podobieństwo problemów zbliża, tym więcej bogactwa czerpie się z takich wspólnych spotkań i dzielenia się z innymi swoim przeżywaniem relacji. Dowiedzenie się, że ci wszyscy sympatyczni ludzie nieraz przeżywają w małżeństwie sporo cierpienia jest na początku szokujące. Później przychodzi refleksja, że wspaniałe jest właśnie to, że przyjechali na rekolekcje, żeby się rozwinąć, rozwiązać swoje problemy i pokonać kryzysy.

Ten czas pozwala na nowo odnaleźć ,,klucze” do naszego domu, którym jest nasze małżeństwo – podsumowują Jarczewscy. - Odnaleźć Boga w sobie, w swoich relacjach. Pozbyć się niechcianych toksyn, nabrać sił do walki ze swoimi słabościami. Oby ciągle był w nas wiosenny głód nowych doświadczeń, przeżywania w inny sposób, zauważania na nowo, nieustannego dojrzewania w miłości, by być bliżej siebie, nie obok siebie w relacji. Tego sobie i innym życzymy…

 

Autorką powyższego tekstu jest Barbara Wiśniowska. Jest to fragment artykułu pt. „Zamiast plaży”, który  ukazał się w tygodniku „Idziemy” nr 29 z 19.07.2015.