Aktualności

O dialogu w adhortacji "Radość miłości"

8 kwietnia 2016 r. w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski, podczas specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej,  odbyła się pierwsza publiczna prezentacja adhortacji Amoris Laetitia, czyli „RADOŚĆ MIŁOŚCI”.  Prezentowali ją: abp Celestino Migliore - nuncjusz apostolski w Polsce , bp Artur Miziński - sekretarz Konferencji Episkopatu Polski, abp Henryk Hoser - uczestnik Synodu, biskup warszawsko-praski, o. Kazimierz Lubowicki OMI - konsultant Synodu, teolog rodziny oraz Irena i Jerzy Grzybowscy. W adhortacji podkreślona została rola dialogu w małżeństwie. Dialog został nazwany przez Franciszka „sposobem uprzywilejowanym i niezbędnym, by żyć, rozwijać i wyrażać miłość w małżeństwie i życiu rodzinnym”. W rozdziale dotyczącym duchowości odnajdziemy zacytowane przez Franciszka fragmenty Ewangelii św. Jana i słowa św. Pawła, które  w Spotkaniach Małżeńskich cytujemy wielokrotnie dla pokazania dialogu jako drogi duchowej. Poniżej zamieszczamy tekst wystąpienia Ireny i Jerzego Grzybowskich podczas wspomnianej Konferencji.

Z wielkim napięciem, ciekawością, ale i zaufaniem Panu Bogu, czekaliśmy na tę adhortację. Jej przesłanie wywołało w nas wielką radość. Zanim coś o niej powiemy, uważamy za konieczne przytoczyć słowa Papieża we wstępie. Otóż Ojciec Święty przestrzega przed zbyt pospiesznym jej czytaniem. Zachęca raczej do stopniowego jej zgłębiania. My byśmy chcieli uniknąć zbyt pospiesznego i powierzchownego jej komentowania. Dlatego tych naszych kilka słów to tylko kilka pierwszych wrażeń.

Całą adhortację odczytujemy jako jedną wielką zachętę do rozwoju, umocnienia i pogłębienia miłości. Również w sytuacjach, gdy przechodzi ona kryzys. „Nie możemy bowiem zachęcać do drogi wierności i wzajemnego daru z siebie, jeśli nie pobudzimy rozwoju, umocnienia i pogłębienia miłości małżeńskiej i rodzinnej (AL 89).” – pisze Papież Franciszek. Papież ukazuje różne etapy, fazy wewnętrznego dojrzewania małżonków od początkowej fascynacji do zasmakowania wzajemnej przynależności i postrzegania swego małżeństwa jako dobra dla społeczeństwa. Pokazuje konkretne drogi towarzyszenia, pomocy specjalistycznej, wspólnot i ruchów w tym pobudzaniu do rozwoju, a zarazem pomocy w kryzysie.

To dojrzewanie jest drogą duchową osadzoną w codzienności. Papież przypomina, że już Sobór Watykański II podkreślił, że „duchowości świeckich szczególne znamię winna nadawać przynależność do stanu małżeńskiego i rodziny, oraz że troski rodzinne nie powinny pozostawać poza sferą ich życia duchowego” (AL 313).

Uderza nas prostota języka i odwoływanie się do codziennych doświadczeń małżeństw. Zaskakująca jest znajomość procesów jakie zachodzą w małżeństwach, tak wzajemnego budowania, jak i narastania spirali zła.

Niemal w każdym rozdziale czy akapicie, odnajdujemy scenki, obserwacje czy zacytowane słowa, padające w wielu małżeństwach, które uwiarygadniają część teoretyczną, teologiczną. Choćby: „Mój mąż na mnie nie patrzy, wydaje się, że dla niego jestem niewidzialna”, „Patrz na mnie, proszę, gdy do ciebie mówię”. „Moja żona już na mnie nie patrzy, teraz ma oczy tylko dla swoich dzieci” (AL 128) Albo: „„A jak mam się jednać? Na kolanach? Nie! Wystarczy mały gest, mała rzecz, i wraca zgoda w rodzinie. Wystarczy pieszczota, bez słów.” (AL 104) Samo życie! Takie sformułowania czynią tekst całości bliski codziennym doświadczeniom i ułatwiają odbiór całego przesłania.

A tym przesłaniem jest miłość jako doświadczenie radosne, choć często trudne. Dojrzewanie, pielęgnowanie i piękno tej radości przedstawione jest w adhortacji w niezwykle dynamiczny sposób. Tę dynamikę oddaje np. zdanie „Podjęcie wspólnej drogi oznacza przejście (...) od początkowej fascynacji (...) do zasmakowania we wzajemnej przynależności, następnie do pojmowania całego życia jako projektu obojga i (...) postrzegania swego małżeństwa jako dobra dla społeczeństwa.” (AL 220)

Papież ukazuje zdolność małżonków do odradzania się w nich miłości wciąż na nowo i że to przynosi radość. A radość odnawia się także w cierpieniu. Ale do tego potrzebna jest łaska sakramentu. „Łaska bowiem sakramentu małżeństwa ma w istocie przede wszystkim „udoskonalać miłość małżonków” (AL 89).

Jako, że prowadzimy rekolekcje, których celem jest promowanie dialogu, jako drogi życia codziennego i jako drogi duchowej, nie sposób, byśmy pominęli stwierdzenie Franciszka, że „dialog jest sposobem uprzywilejowanym i niezbędnym, by żyć, rozwijać i wyrażać miłość w małżeństwie i życiu rodzinnym. Wymaga on jednak długiej i mozolnej praktyki” (AL 136). Tak, potwierdzamy – jako Irena i Jerzy – że praktyka dialogu jest długa i mozolna, ale potwierdzamy, że jest ona „sposobem uprzywilejowanym i niezbędnym, by żyć, rozwijać i wyrażać miłość”. Jest drogą tej dynamiki miłości, która tchnie z adhortacji. Jest drogą dojrzewania, pielęgnowania i odkrywania wciąż na nowo piękna miłości. Papież bardzo docenia potrzebę dojrzałości emocjonalnej w więzi mężczyzny i kobiety, co jest nam także bardzo bliskie.

Papież zauważa, że jedność ludzkiego serca z Bogiem jest w Biblii i w dziełach wielu mistyków porównywana do miłości mężczyzny i kobiety, i to do miłości namiętnej. „Dlaczego więc – pyta Franciszek - nie powiedzieć o uczuciach i seksualności w małżeństwie?” (AL 142)

Franciszek nawiązuje zarówno do encykliki Benedykta XVI "Deus Caritas est", ale przede wszystkim do teologii ciała św. Jana Pawła II z podkreśleniem, że cielesność płciowa jest źródłem płodności i prokreacji, ale nie tylko, ma także „zdolność wyrażania miłości, tej właśnie miłości, w której człowiek-osoba staje się darem” (AL 151). A równocześnie przestrzega przed depersonalizacją seksu – jak pisze – „grzebiącego godność człowieka”( AL 153). I puentuje: Prawdziwa miłość (...) nie rezygnuje z przyjęcia ze szczerą i radosną wdzięcznością cielesnych wyrazów miłości w pieszczocie, przytuleniu, pocałunku i zjednoczeniu seksualnym”. A w innym miejscu: „Zjednoczenie seksualne, przeżywane po ludzku i uświęcone przez sakrament, jest dla małżonków drogą wzrastania w życiu łaską.” (AL 74).

Jednym z najbardziej oczekiwanych wątków adhortacji była niewątpliwie kwestia komunii świętej dla osób żyjących w powtórnych związkach po rozwodzie. W adhortacji nie odnajdujemy jednoznacznego stanowiska wyrażonego literalnie w tej kwestii. Jednakże wyjątkowo obszerne omówienie tzw. sytuacji nieregularnych przygotowuje duszpasterzy, biskupów, a także same osoby żyjące w związkach nieregularnych, do kształtowania i rozwoju sumienia i odpowiedzi na to pytanie. Franciszek nakreśla zagadnienia sytuacji osób żyjących w powtórnych związkach od bardzo różnych stron. Przestrzega m.in. przed rozwijaniem „zimnej moralności przy biurku w traktowaniu kwestii najbardziej delikatnych” i zwraca uwagę na rozeznawanie duszpasterskie pełne „miłości miłosiernej, która zawsze gotowa jest zrozumieć, przebaczyć, towarzyszyć, czekać, a przede wszystkim włączać” (AL 312). Zachęca też duszpasterzy, „aby słuchali z miłością i spokojem, ze szczerym pragnieniem, aby dojść do sedna dramatu osób i zrozumieć ich punkt widzenia, aby im pomóc żyć lepiej i rozpoznać swoje miejsce w Kościele.” I choć te słowa napisane są w części końcowej adhortacji, to warto je rozważać w kontekście słów we wstępie: „Oczywiście, w Kościele konieczna jest jedność doktryny i działania, ale to nie przeszkadza, by istniały różne sposoby interpretowania pewnych aspektów nauczania lub niektórych wynikających z niego konsekwencji. Będzie się tak działo, aż Duch nie doprowadzi nas do całej prawdy (por. J 16, 13), to znaczy, kiedy wprowadzi nas w pełni w tajemnicę Chrystusa i będziemy mogli widzieć wszystko Jego spojrzeniem” (AL 3).  Adhortacja poszerza wyobraźnię, ukierunkowuje działania duszpasterskie, zachęca, dodaje otuchy i odwagi także tam, gdzie życie rodzinne nie jest realizowalne w sposób doskonały lub nie przebiega w pokoju i radości (por. AL 5).