Spotkania Małżeńskie w Kościele

  1. Spotkania Małżeńskie na Światowym Kongresie Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich.

 W dniach 20-23 listopada 2014 r. odbył się w Rzymie III Światowy Kongres Ruchów Katolickich zorganizowany przez Papieską Radę ds. Świeckich. Kongres nosił tytuł: „Radość Ewangelii jest radością misyjną”. Uczestniczyło w nim ok. 350 osób reprezentujących 100 ruchów, stowarzyszeń i nowych wspólnot z 50 krajów świata. Obszerne sprawozdanie z Kongresu można znaleźć na:

http://ekai.pl/wydarzenia/swiat/x84166/iii-swiatowy-kongres-koscielnych-ruchow-i-nowych-wspolnot/

Uczestniczący w Kongresie Irena i Jerzy Grzybowscy mówili o dialogu jako sposobie funkcjonowania w świecie pełnym nowych wyzwań, o dialogu „aż po krańce ziemi” oraz podzielili się doświadczeniem funkcjonowania Rad Ruchów Katolickich w Polsce.  Dwie spośród tych wypowiedzi można znaleźć na: http://www.spotkaniamalzenskie.pl/news/63/72/Spotkania-Malzenskie-na-Kongresie-w-Rzymie

 

 2.      Spotkania Małżeńskie a Synod o Rodzinie

Poniżej zamieszczamy opracowane przez nas odpowiedzi na pytania służące pogłębieniu „Relacji z Synodu”, czyli dokumentu opublikowanego na zakończenie pierwszej sesji Synodu o Rodzinie, która odbyła się jesienią 2014 r. Pytania te  otrzymaliśmy z Papieskiej Rady do Spraw Rodziny. Odpowiedzi przekazaliśmy  Sekretarzowi Generalnemu Synodu Biskupów kard. Lorenzo Baldisseri oraz Przewodniczącemu Papieskiej Rady do Spraw Rodziny, abpowi Vincenzo Paglia (w tłumaczeniu włoskim i angielskim) podczas Kongresu „Powołanie i misja rodziny w Kościele i świecie współczesnym”, który odbył się w Rzymie w dniach 22-24 stycznia 2015 r i był poświęcony omówieniu „Relacji Synodu” (Relatio Synodi)[1].

Więcej informacji o Kongresie na: http://www.spotkaniamalzenskie.pl/news/65/72/Spotkania-Malzenskie-o-wiosnie-malzenstwa-i-rodziny-w-Rzymie

                                                                                                                Irena i Jerzy Grzybowscy 

 

Część I

 

SŁUCHANIE: KONTEKST I WYZWANIA DOTYCZĄCE RODZINY

 

Kontekst społeczno-kulturowy (nr 5-8)[2]

 

         1. Jakie inicjatywy są podejmowane obecnie i jakie zaplanowano w odniesieniu do wyzwań stawianych rodzinie przez przeciwieństwa kulturowe (por. nn. 6-7.): inicjatywy ukierunkowane na rozbudzenia obecności Boga w życiu rodzin; mające na celu wychowywanie i budowanie silnych więzi międzyosobowych; dążące do sprzyjania polityce społecznej i gospodarczej pożytecznej dla rodziny; ulżenia trudnościom związanym z troską o dzieci, osoby starsze i chorych członków rodzin; stawienia czoła specyficznemu kontekstowi kulturowemu, w który zaangażowany jest Kościół lokalny?

         2. Jakie narzędzia analizy są stosowane i jakie najbardziej istotne wyniki odnotowano odnośnie do aspektów (pozytywnych lub negatywnych) przemian antropologiczno-kulturowych? (por. n. 5). Czy wśród rezultatów można dostrzec możliwość znalezienia w pluralizmie kulturowym elementów wspólnych?

         3. Jakie są sposoby obecności, jako Kościół, u boku rodzin w sytuacjach skrajnych? (por. n. 8). Jakie są podejmowane strategie edukacyjne, aby im zapobiec? Co można uczynić, aby wspierać i umacniać rodziny wierzące, wierne podjętym zobowiązaniom?

         4. W jaki sposób działania duszpasterskie Kościoła reagują na szerzenie się relatywizmu kulturowego w zlaicyzowanym społeczeństwie i wynikające stąd odrzucenie przez wielu wzorca rodziny tworzonej przez mężczyznę i kobietę, zjednoczonych w związku małżeńskim i otwartych na prokreację?

 

Ad pyt. 1.  Doświadczenie pokazało, że inicjatywą pozwalającą przeżyć i doświadczyć piękna miłości małżeńskiej i rodzinnej, rozbudzić obecność Pana Boga w życiu rodzin i budować silne więzi międzyosobowe są rekolekcje o charakterze warsztatów prowadzone przez Spotkania Małżeńskie. Pozwalają one nie tylko wysłuchać, ale przeżyć, doświadczyć i zastosować w swoim życiu podstawowe wartości chrześcijańskie. Rekolekcje te wspierają budowanie silnych więzi międzyosobowych w małżeństwie i więź z Panem Bogiem. Spotkania Małżeńskie to rekolekcje o charakterze warsztatowym promujące dialog rozumiany jako sposób komunikacji i jako droga uniwersalnej duchowości pozwalającej na budowanie i odbudowywanie więzi małżeńskiej. Sposób rozumienia dialogu w Spotkaniach Małżeńskich został przedstawiony w załączniku 1. Tu nadmieniamy tylko, że dialog rozumiemy jako pierwszeństwo słuchania przed mówieniem, rozumienia przed ocenianiem, dzielenia się przed dyskutowaniem, a nade wszystko przebaczanie. W tak rozumianym dialogu, umacnianym łaską, realizuje się sakrament małżeństwa. Ale zasady te są ważne i sprawdzone w  szerszym kontekście spoczno-kulturowym. Tak rozumiany dialog pozwala w każdej kulturze o korzeniach chrześcijańskich odnaleźć wspólne wartości fundamentalne. Pozwala coraz pełniej rozumieć i cieszyć się pięknem prawdziwej miłości. Program sprawdzony w wielu krajach, różnych narodach, a także wyznaniach. Opracowane w Spotkaniach Małżeńskich zasady dialogu i sposób prowadzenia warsztatów pozwalają także na zrozumienie nauczania Kościoła, szczególnie w zakresie małżeństwa i rodziny (szczegóły w załączniku: „Spotkania Małżeńskie i ich pedagogia świętości”). Oprócz przemian antropologiczno-kulturowych wymienionych w Relatio Synodi w pkt. 5 dodać należy narastający konsumpcyjny styl życia.

 

Ad pyt. 2 Wartością uniwersalną jest pragnienie i poszukiwanie związku trwałego, w którym zaspokojone będą podstawowe psychiczne potrzeby człowieka: kochania i bycia kochanym, uznania, bezpieczeństwa, autonomii i przynależności do siebie oraz sensu. Wartością uniwersalną jest pragnienie dialogu i porozumienia.

 

Ad pyt. 3. W aktualnych warunkach antropologiczno-kulturowych tradycyjne metody doświadczania Ewangelii, nauki Kościoła, a w sposób szczególny w przygotowaniu młodych do sakramentu małżeństwa, tradycyjna katecheza nie wystarcza. Młodzi ludzie chcą nie tylko wysłuchać, ale przeżyć, doświadczyć, zrozumieć. W Spotkaniach Małżeńskich bardzo dobre owoce dają metody warsztatowe zarówno prowadzenia rekolekcji dla małżeństw, towarzyszenia małżeństwom w kryzysie w grupach formacyjnych,  jak i przygotowania par do sakramentu małżeństwa. Sprawdziły się, dały dobre owoce, zarówno w środowiskach małżeństw i narzeczonych będących blisko Kościoła, jak i wśród tych, które są na „obrzeżach” Kościoła, a nawet niewierzących. Rodziny chrześcijańskie rozwijają się w sposób szczególnie pełny, gdy są zaangażowane w ruchy i stowarzyszenia. Przezwyciężają w ten sposób poczucie osamotnienia ze swoimi problemami. Mają wspólnotę, która jest dla nich oparciem. Widzą, że nie są same ze swoimi problemami, mogą się nimi dzielić, wymieniać doświadczeniami. Ponadto Kościół powinien w większym stopniu niż dotąd zauważać i popierać działania edukacyjne i terapeutyczne prowadzone przez instytucje świeckie, wspierające budowanie i odbudowywanie więzi małżeńskiej takie jak warsztaty dla osób uzależnionych, dorosłych dzieci alkoholików, uczące dojrzałości emocjonalnej, „szkoły rodziców” itp. Wiele z tych inicjatyw jest zgodnych z chrześcijańską wizją małżeństwa i rodziny. Warto w dokumencie końcowym zauważyć: „to czego pragniecie, jest zgodne z wypełnianiem Bożej misji  w  świecie, jest praktycznym realizowaniem przykazania miłości Boga i bliźniego”. „Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami (Mk 9,40)”. W Relatio Synodi zauważa się zjawisko przemocy w rodzinie (nr 8), jednakże wyłącznie ze strony mężczyzn wobec kobiet, a znane są także zjawiska przemocy psychicznej stosowanej przez kobiety (żony) wobec mężczyzn (mężów). Potrzebne  jest zauważenie tego zjawiska i promowanie warsztatów terapeutycznych dotyczących dojrzałości emocjonalnej i osobowościowej w ogóle.

 

Ad pyt. 4. Kościół w walce z relatywizmem stosuje w zakresie duszpasterstwa rodzin przede wszystkim taktykę defensywną, czyli obronną, a w zbyt małym stopniu ofensywną  (por. małżeństwo nowoczesne w komentarzu dodatkowym). W Spotkaniach Małżeńskich pozwalamy przeżyć i doświadczyć piękna miłości, ukazujemy drogę w tym kierunku, drogowskazy, które  wciągają, interesują „przynajmniej niektórych” (por. 1 Kor 9,22). Nasza reakcja na relatywizm kulturowych polega przede wszystkim na pokazywaniu piękna miłości i tego, że taka miłość, jaką pokazuje Ewangelia, jest możliwa i że jest ona pragnieniem każdego człowieka. Relatywizm wynika z nieradzenia sobie przez człowieka z jego własnymi problemami. Dlatego warto pokazywać ludziom jak radzić sobie z problemami, zanim oni stwierdzą, że trzeba „obniżyć poprzeczkę” norm moralnych, czyli zrelatywizować je.

 

Komentarz dodatkowy: Przemianom kulturowym przypisuje się jednoznacznie negatywną ocenę, broni przed nimi i nadaje małżeństwu i rodzinie kontekst „tradycyjnego modelu rodziny”. Tymczasem owe przemiany – konsumpcyjne i hedonistyczne (por. odpowiedź na pyt. 1) – są wyzwaniem do pogłębiania i odnawiania istoty małżeństwa chrześcijańskiego. Piszący te słowa uważają, że odpowiedzią na przemiany kulturowe w zlaicyzowanym społeczeństwie jest małżeństwo „nowoczesne”. To właśnie wzorce zlaicyzowane, konsumpcyjne i hedonistyczne, a także wcześniejsze matriarchalne i patriarchalne są „tradycyjne” (passé, czyli przebrzmiałe). Małżeństwo nowoczesne to takie, które dba o swoją więź, wie, jak sobie radzić z kryzysami, opiera swoją więź na Bogu i sakramencie małżeństwa (por. nowa ewangelizacja), czerpie z porównania miłości męża i żony do miłości Chrystusa i Kościoła oraz innych wzorców ewangelicznych, potrafi korzystać z osiągnięć psychologii, a szczególnie komunikacji interpersonalnej w celu kształtowania miłości trwałej, wiernej i uczciwej, dynamicznie się rozwijającej. Małżeństwo nowoczesne jest otwarte na życie, potrafi rozpoznać bogactwo swojej osobowości i swoje niepowtarzalne powołanie przez Pana Boga. Takie wzorce Kościół powinien promować i sprawiać, żeby stały się atrakcyjne, wręcz „modne”.

 

Znaczenie życia emocjonalnego (nr 9-10)

 

         5. W jaki sposób, za pomocą jakich działań, rodziny chrześcijańskie są zaangażowane w świadczenie nowym pokoleniom postępu w dojrzałości emocjonalnej? (por. nn. 9-10). Jak można by pomóc w formacji duchownych do tej tematyki? Jaki typ wyspecjalizowanych pracowników duszpasterskich jest najpilniej potrzebny?

 

Uczenie dojrzałości emocjonalnej jest bardzo ważne zarówno w przygotowaniu do małżeństwa, jak również w towarzyszeniu małżeństwom w ciągu całego ich życia. W kontekście przygotowania wyspecjalizowanych pracowników duszpasterskich uważamy, że potrzebna jest jasna wizja „zintegrowanej osoby ludzkiej”, która zakłada, że dojrzałość emocjonalna jest istotną pomocą w życiu zgodnym z drogowskazami miłości małżeńskiej zawartymi w Ewangelii, szczególnie apelowi Jezusa: „Trwajcie w miłości mojej” (J 15,9) i „Miłujcie się nawzajem jak Ja was umiłowałem”.  Potrzebne jest uczenie nazywania w sobie uczuć i emocji oraz ukazywanie ich roli w życiu człowieka tak, aby na uczuciach i emocjach nie budować – ani nie burzyć – więzi międzyludzkich. Z drugiej zaś strony ukazać pozytywne znaczenie uczuć w więzi międzyludzkiej. W małżeństwie i rodzinie jest to szczególnie ważne. Miłość jest postawą, a nie samym tylko uczuciem. To bardzo ważne!

 

Komentarz uzupełniający: W duszpasterstwie rodzin potrzebni są  małżonkowie, którzy sami doświadczyli i doświadczają radości, ale i trudności w swoim małżeństwie. Będą oni potrafili szczerze i odważnie dzielić się tym z ludźmi, będą odpowiednio przygotowani od strony teologicznej, ale i psychologicznej. Nade wszystko zaś będą  potrafili życzliwie odnosić się do ludzi, którzy z ich pomocy zechcą skorzystać. Będą potrafili prowadzić z nimi dialog i nie będą przejawiać postawy mentorskiej. Pan Bóg w dziele zbawienia posługuje się także tym, co człowiek nazwał „psychologią komunikacji”. Pan Bóg posługuje się taką psychologią, która jest nastawiona na umacnianie miłości Boga i bliźniego. Dlatego dialog, który jest drogą duchowości, potrzebuje dobrej podbudowy psychologii komunikacji. Doświadczenia duchowego nie można sprowadzić do wymiaru psychologicznego, ale człowiek przeżywa swe relacje z Bogiem i z innymi ludźmi także na płaszczyźnie psychicznej. Dopiero człowiek zintegrowany jest w stanie prowadzić dialog z Panem Bogiem, korzystając ze swojego indywidualnego bogactwa  osobowości, dopiero wtedy może być odpowiedzialny za swoje czyny, w tym także za grzechy. Dlatego uczenie dojrzałości emocjonalnej jest bardzo ważne zarówno w przygotowaniu do małżeństwa, jak również w towarzyszeniu małżeństwom w ciągu całego ich życia. Duszpasterzom można pomóc w formacji przez promowanie ich zaangażowania w ruchy i stowarzyszenia małżeńskie i rodzinne.

 

Wyzwania dla duszpasterstwa (nr 11)

 

         6. W jakich proporcjach i za pomocą jakich środków zwyczajne duszpasterstwo rodzin jest skierowane do tych, którzy są daleko? (por. n. 11). Jakie są linie działania sprzyjające rozbudzeniu i dowartościowaniu „pragnienia rodziny” zasianego przez Stwórcę w sercu każdego człowieka, a obecnego szczególnie wśród młodych, w tym osób wplątanych w sytuacje rodzinne nieodpowiadające wizji chrześcijańskiej? Jaki jest wśród nich rzeczywisty oddźwięk skierowanej do nich misji? Gdy chodzi o nieochrzczonych, jak silna jest wśród nich obecność małżeństw naturalnych, także w stosunku do istniejącego wśród młodych pragnienia rodziny?

 

Z naszych doświadczeń wynika, że zwyczajne duszpasterstwo rodzin z uwagi na tradycyjną retorykę, brak przygotowania kapłanów i osób pracujących w poradnictwie nie jest skierowane do tych, którzy są daleko (on the periphery). Potrzebne jest rozumienie, na czym polega postawa z przypowieści o uczcie: „Wyjdź na drogi i między opłotki i przymuszaj do wejścia, aby mój dom się zapełnił” (Łk 14,21b-23). Potrzebne jest wzmocnienie słów św. Pawła:  „Przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga” (Rz 15,7). Potrzebne jest praktyczne ukazanie, w jaki sposób to czynić. Pracownikom duszpasterstwa potrzebne jest pokazanie, w jaki sposób słowa Chrystusa znajdują zastosowanie w ich konkretnym spotkaniu z ludźmi. Przygarniamy osobę, ale nie grzech. Rodzina, jak wynika z badań socjologicznych, jest wciąż postrzegana jako jedna z największych wartości, jakiej poszukują ludzie. Potrzebne jest pokazanie młodym, że to, czego szukają, czyli miłość szalona, twórcza, a zarazem wierna, jest tym, co leży w sercu Kościoła, że odpowiedź na ich pragnienie znajduje się w Bożych wezwaniach zawartych w Ewangelii. Potrzebne jest zachęcenie młodzieży do szukania takiej miłości oraz nietłumienia pragnienia takiej miłości, która jest w głębi serca. Powinny być stwarzane coraz powszechniej konkretne propozycje – warsztaty, spotkania rodzinne, pikniki rodzinne itp., podczas których promowane będą, czasem niejako „przy okazji”, wartości życia chrześcijańskiego i wskazania (adresy), gdzie  można uzyskać pomoc, wsparcie w konkretnych sytuacjach.

 

 

CZĘŚĆ II

 

SPOJRZENIE NA CHRYSTUSA: EWANGELIA RODZINY

 

 

Spojrzenie na Jezusa i Boska pedagogia w historii zbawienia (nr 12-14)

        

         7. Spojrzenie skierowane na Chrystusa otwiera nowe możliwości. „Rzeczywiście, za każdym razem, gdy powracamy do źródeł doświadczenia chrześcijańskiego, otwierają się nowe drogi i niewyobrażalne możliwości” (n. 12). Jak nauczanie Pisma Świętego jest wykorzystywane w duszpasterstwie rodzin? W jakim stopniu spojrzenie to pobudza odważne i wierne duszpasterstwo?

         8. Jakie wartości małżeństwa i rodziny są realizowane w życiu przez  młodych małżonków? W jakiej formie? Czy istnieją wartości, które można ukazywać? (por. n. 13) Jakich wymiarów grzechu należy uniknąć i przezwyciężać?

         9. Jaką ludzką pedagogikę należy uwzględnić – w zgodzie z pedagogiką Bożą – aby lepiej zrozumieć to, co jest wymagane od duszpasterstwa Kościoła w obliczu dojrzewania życia danej pary ku przyszłemu małżeństwu? (por. n. 13).

         10. Co należy czynić, aby ukazać wielkość i piękno daru nierozerwalności, tak aby rozbudzić pragnienie życia nim i coraz większego umacniania? (por. n. 14).

         11. W jaki sposób można pomóc w zrozumieniu, że więź z Bogiem pomaga przezwyciężać słabości wpisane w relacje małżeńskie? (por. n. 14). Jak świadczyć, że błogosławieństwo Boże towarzyszy każdemu prawdziwemu małżeństwu? Jak ukazać, że łaska sakramentu wspiera małżonków w całej ich drodze życiowej?

 

Ad pyt. 7. W Spotkaniach Małżeńskich ukazujemy, że nie tylko wybrane fragmenty Pisma Świętego odnoszą się do małżeństwa i rodziny, ale niemal każde słowa Chrystusa i słowa Listów Apostolskich pomagają w pogłębieniu więzi małżeńskiej. Na naszych spotkaniach często stawiamy uczestnikom pytania: z jakimi wydarzeniami w Twoim/waszym życiu małżeńskim kojarzą się Wam te słowa Ewangelii? O czym mówią? Co mówią o relacji Pana Boga do Ciebie/do Was? Do czego wzywają?  Co Bóg mówi do Ciebie o Tobie i Twoim małżeństwie przez te słowa?

 

Ad pyt. 8. Przede wszystkim potrzebne jest patrzenie na swoje życie oczyma wiary, oczyma Pana Boga i widzenie swojego życia w perspektywie Bożej miłości. Potrzebne jest  rozbudzanie pragnienia prawdziwej miłości, wiernej i trwałej oraz pokazywanie konkretnych drogowskazów, w jaki sposób można iść w tym kierunku.

 

Ad  pyt. 9. Dla nas fundamentalne znaczenie mają słowa św. Tomasza z Akwinu, że łaska buduje na naturze (Gratia non tollit naturam, sed perficit, S.Th.1q. a.8 ad 2). Pedagogika Spotkań Małżeńskich przyjmuje, że to, co najbardziej naturalne i pierwotne co łączy mężczyznę i kobietę (chłopca i dziewczynę), to uczucia (zakochania, fascynacji, zachwytu, ciekawości, pożądania itp.). Uczucia te mówią o przeżywanych potrzebach psychicznych (kochania i bycia kochanym, bezpieczeństwa, uznania, przynależności i autonomii, sensu). Potrzeby te są swego rodzaju motorem życia psychicznego i duchowego każdego człowieka. Możemy te potrzeby zaspokajać namiastkami wartości lub wartościami. Rozpoznawanie wartości i odróżnianie ich od namiastek pokazuje od strony psychologicznej drogę   dojrzewania  miłości. Podobnie, poznanie naturalnych cech osobowości (temperamentu) oraz ich szans i zagrożeń, mocnych i słabych stron prowadzi do kształtowania dojrzałej osobowości. Dojrzała osobowość w kontekście zasad dialogu (por. odpowiedź na pyt. 1-4) i poddana  działaniu łaski Bożej pomaga budować miłość tę, która jest z  Boga (por. 1 J 4,7).

 

Ad pyt. 10. Do ukazania wielkości i piękna daru nierozerwalności małżeństwa przyczyniają się świadectwa małżeństw. Przemawiające są takie świadectwa, które pokazują trudności, pokusy, kryzysy i drogi wychodzenia z nich. Do rozbudzenia pragnienia życia darem nierozerwalności małżeńskiej potrzebne jest pokazywanie konkretnych drogowskazów opartych na świadectwach i pokazanie młodym, że „skoro nam się udało, to i wam się uda”. Nie przemawiają jednak świadectwa taniego sukcesu, propagandy sukcesu małżeńskiego i rodzinnego. Powinny dotyczyć spraw trudnych przeżywanych w małżeństwie. Nie należy się ich bać, nie należy zachowywać tematów „tabu”. Świadectwa powinny być zakorzenione w specyficznych problemach przeżywanych w różnych kulturach, a także specyficznych zagrożeniach wewnętrznych rodziny (wpływ niedojrzałości emocjonalnej, zdrady, uzależnienia, obciążeń wyniesionych z domów rodzinnych itp.), jak i zewnętrznych (np. wpływ migracji, bezrobocia, ale i pracoholizmu na więź małżeńską i rodzinną). Potrzebna jest świadomość, że kryzys może być zagrożeniem, ale jest także szansą.

 

Ad pyt. 11. W zrozumieniu, że więź z Bogiem pomaga przezwyciężyć słabości wpisane w relacje małżeńskie, mogą pomóc świadectwa małżeństw, które tego doświadczyły. W Spotkaniach Małżeńskich małżeństwa odkrywają, rozpoznają, że przez pogłębienie ich więzi ze sobą na płaszczyźnie naturalnej zbliżają się do Pana Boga (bo „miłość jest z Boga”, 1 J 4,7), a równocześnie więź z Panem Bogiem umacnia ich dążenie do budowania i umacniania więzi ze sobą. Ważne jest często doświadczenie swego rodzaju wstrząsu, nieoczekiwanego dotknięcia Pana Boga, które pozwala spojrzeć na swój związek niejako z boku, z innej perspektywy niż dotychczasowa wzajemna negacja siebie jako osób. Zachęcamy czasem małżonków do spojrzenia wstecz na swoje życie i przyjrzenia się, w jaki sposób dostrzegają działanie Pana Boga w życiu każdego z nich oraz w ich dotychczasowym wspólnym życiu. Prowadzi to często do wyznania: „po ludzku nasze małżeństwo nie miało szans na przetrwanie, ale dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych”. 

 

Rodzina w zbawczym planie Boga (nr 15-16)

 

         Zapisane w stworzeniu powołanie mężczyzny i kobiety do miłości uzyskuje swoją pełną formę w wydarzeniu paschalnym Chrystusa Pana, który daje siebie bez zastrzeżeń, czyniąc Kościół swoim mistycznym Ciałem. Chrześcijańskie małżeństwo, czerpiąc z łaski Chrystusa, staje się w ten sposób drogą, po której ci, którzy są do niego powołani, podążają ku doskonałej miłości, jaką jest świętość.

         12. Jak można dać do zrozumienia, że małżeństwo chrześcijańskie odpowiada na pierwotne rozporządzenie Boga, a więc jest doświadczeniem pełni będącym całkowitym przeciwieństwem ograniczenia? (por. n. 13).

         13. Jak pojmować rodzinę jako „Kościół domowy” (por. LG 11), podmiot i przedmiot działania ewangelizacyjnego w służbie Królestwa Bożego?

         14. Jak promować świadomość misyjnego zaangażowania rodziny?

 

Ad pyt. 12. To, że małżeństwo chrześcijańskie odpowiada na pierwotny plan Boga, małżonkowie uczestniczący w Spotkaniach Małżeńskich odczytują, poznając swoje naturalne cechy osobowości i doświadczając, że poznanie tych cech osobowości buduje ich więź, buduje ich miłość. A „miłość jest z Boga”  (1 J 4,7). Małżonkowie sami w ten sposób odkrywają, że to, co pozornie zdaje się być ograniczeniem, jest w swej istocie wyzwoleniem do miłości. Dlatego szczególnie ważne jest rozpoznawanie, na czym polega prawdziwa miłość w życiu codziennym.  Warto powiedzieć im: „Nie  rezygnujcie z Waszych pragnień, marzeń, nie poddawajcie się zwątpieniu”, ale równocześnie pokazywać miejsca, gdzie  ich pragnienia znajdą dobrą glebę do wzrostu.

 

Ad pyt. 13. Kościół domowy to nie jest dom, który jest kościołem, ale miejsce, gdzie poszczególne osoby starają się żyć wzajemną miłością, czyli wsłuchiwać się w siebie, rozumieć siebie nawzajem, dzielić się sobą i przebaczać sobie oraz w oparciu o te cechy dialogu wspólnie podejmować decyzje. Kościół domowy to miejsce, gdzie rodzina żyje „radością pełną” zgodnie z pełną interpretacją teologiczną tych słów Chrystusa.

 

Ad pyt. 14. Miłość sama z siebie domaga się wychodzenia do innych ludzi. Jest naturalnym zjawiskiem dzielenie się posiadanym dobrem z innymi. To tak jak ewangeliczna kobieta, która znalazłszy zagubioną drachmę, zaprasza sąsiadki, by dzielić się z nimi tą radością; to tak jak samarytanka po spotkaniu z Jezusem przy studni idzie do wsi i głosi ludziom, że spotkała Mesjasza. Potrzebne jest zachęcanie małżonków, że ich świadectwo jest ważne dla innych. Znaczna część uczestników rekolekcji prowadzonych przez Spotkania Małżeńskie zapisuje się na te rekolekcje pod wpływem świadectwa dotychczasowych uczestników. Oficjalne ogłoszenia w kościele są mało skuteczne. Skuteczne jest świadectwo, zapraszanie i dzielenie się radością. Wiele małżeństw mówi: „Otrzymaliśmy na rekolekcjach Spotkań Małżeńskich dużo dobra, teraz chcemy to oddać innym, czujemy się do tego zobowiązani”. Zapraszają innych. Niektórzy zostają animatorami. I to jest praca misyjna. Potrzebne jest także stwarzanie małżeństwom, a także kapłanom, konkretnej przestrzeni, by tę funkcję mogli wypełniać. Potrzebne jest nauczenie  się  słuchania – delikatnego i wrażliwego i rozumiejącego  – by działalność misyjna była owocna.

 

Rodzina w dokumentach Kościoła (nr 17-20)

 

         Lud Boży winien lepiej znać Magisterium Kościoła w całym jego bogactwie. Duchowość małżeńska karmi się niezmiennym nauczaniem pasterzy, którzy troszczą się o stado, a dojrzewa ona dzięki nieustannemu słuchaniu słowa Bożego, dzięki sakramentom wiary i miłości.

         15. Rodzina chrześcijańska żyje wobec miłującego spojrzenia Pana a w relacji z Nim wzrasta jako prawdziwa wspólnota życia i miłości. Jak rozwijać duchowość rodziny i jak pomóc rodzinom, by były miejscem nowego życia w Chrystusie? (por. n. 21).

         16. Jakie inicjatywy katechezy, zaznajamiające i pomagające żyć nauczaniem Kościoła dotyczącym rodziny należy wspierać i promować, pomagając przezwyciężyć ewentualną sprzeczność między tym, co jest przeżywane a tym, co wyznawane jest wiarą w pocesie nawrócenia?

 

Ad pyt. 15-16. W katechezach, homiliach w czasie Mszy świętych dla rodzin, spotkaniach, publikacjach, w internecie potrzebne jest poruszanie codziennych tematów życia rodzinnego; tematów, którymi żyje rodzina na co dzień. Tego rodzaju przekaz powinien zawierać pytania, które pobudzałyby do myślenia, inspirowały życie chrześcijańskie zgodne z nauczaniem Kościoła. Dokumenty Kościoła zawierają piękną wykładnię chrześcijańskiego życia w rodzinie, jednakże znaczna część rodzin staje bezradna wobec problemu, w jaki sposób je realizować, w jaki sposób wcielać je w życie. Na pytanie „w jaki sposób rozwijać duchowość rodziny i jak pomóc przezwyciężyć  pozorną sprzeczność pomiędzy nauczaniem Kościoła, a codziennością”, odpowiadamy jednoznacznie: potrzebna jest zmiana sposobu głoszenia homilii oraz zmiana akcentów w całej pracy duszpasterskiej Kościoła, która w dziedzinie życia rodzinnego jest zbyt ogólnikowa i zbyt mentorska, kaznodziejska w tradycyjnym znaczeniu: „jak trzeba” i „jak należy”. Potrzebne jest wyjście od faktu „jak jest” i uczenie kształtowania relacji między ludźmi, pokazując w jaki sposób łaska sakramentalna może im pomóc w osiągnięciu tego, o czym sami marzą. Potrzebne jest zachęcanie ich do poszukania, w jaki sposób łaska działała w ich życiu do tej pory, co w ich życiu dotychczasowym jest znakiem działania łaski Bożej, a jeżeli jej brak, to dlaczego: nie dlatego, że to Pan Bóg nie pobłogosławił, ale dlatego, że oni od Niego odeszli. W homiliach powinny być poruszane sprawy, którymi ludzie żyją na co dzień. Musi to być jednak mówione w sposób fachowy i kompetentny. Potrzebne jest ukazywanie, że  budowanie relacji między ludźmi odzwierciedla wskazanie Chrystusa, abyśmy kochali się nawzajem tak jak On nas umiłował i że nie tyle „mamy”, nie tyle „należy” i „trzeba” trwać  w Jego miłości (por J 15 9b), ile że „warto” trwać w Jego miłości. Potrzebne jest ukazywanie, jak to robić. Tu sprawdziło się doświadczenie dialogu Spotkań Małżeńskich. W tle tych wszystkich zagadnień jest nauczanie Kościoła. Może ono być punktem oparcia dla prowadzących zajęcia. Jednakże same zajęcia muszą dotykać konkretnego gruntu społecznego, konkretnego środowiska.

 

Nierozerwalność małżeństwa i radość życia razem (nr 21-22)

 

         „Prawdziwa miłość małżeńska włączana jest w miłość Bożą, kierowana i obdarzana odkupieńczą mocą Chrystusa oraz zbawczym działaniem Kościoła, aby małżonkowie byli skutecznie prowadzeni do Boga i wspomagani oraz pokrzepiani we wzniosłym zadaniu bycia ojcem i matką. Dlatego małżonkowie chrześcijańscy w obowiązkach i godności swojego stanu są utwierdzani i jakby uświęcani szczególnym sakramentem; wypełniając jego mocą swoje zadania małżeńskie i rodzinne, napojeni duchem Chrystusa, dzięki któremu całe ich życie jest przeniknięte wiarą, nadzieją i miłością, coraz bardziej dochodzą do właściwej sobie doskonałości i wzajemnego uświęcenia, a stąd wspólnie do chwalenia Boga (Gaudium et spes, 48).

         17. Jakie inicjatywy są podejmowane, aby pozwolić zrozumieć wartość małżeństwa nierozerwalnego i płodnego, jako drogi realizacji osobowej? (por. n. 21).

         18 Co można zrobić, żeby proponować rodzinę jako wyjątkowe miejsce przeżywania radości   jako sposobu przezywania swojego człowieczeństwa?  

         19. Sobór Watykański II, powracając do starożytnej tradycji Kościoła, wyraził uznanie dla małżeństwa naturalnego. W jakim stopniu duszpasterstwo diecezjalne potrafi docenić także tę mądrość ludową jako fundamentalną dla wspólnej kultury i społeczeństwa? (por. n. 22).

 

Ad pyt. 17-18. Rekolekcje Spotkań Małżeńskich pomagają zrozumieć wartość małżeństwa nierozerwalnego  i płodnego. Radość życia rodzinnego i małżeńskiego  (the joys of humans existing, cf. q.18) powinna pokazywać taką radość, jakiej pragnie dla nas Jezus, czyli „radość pełną” (por. J 15,11). A radość pełna zakłada także trud i cierpienie. Potrzebne jest ukazywanie, że  cierpienie jest wpisane w radość prawdziwą. Tym samym dokonuje się przezwyciężenie hedonistycznej koncepcji szczęścia. W tym miejscu należy koniecznie zwrócić uwagę na problem małżeństw biologicznie bezpłodnych. W wielu krajach problem ten dotyczy 10-20% małżeństw w ogóle. Chodzi o rozpoznanie przez te małżeństwa swojego powołania do miłości. Naturalną reakcją jest adopcja, jednakże nie można jej traktować w sposób mechaniczny. Jest wiele dróg, na których małżeństwa, które nie mogą mieć swoich dzieci, mogą odpowiedzieć na Boże powołanie do miłości płodnej. Małżeństwo jest zawsze płodne, gdy daje coś z siebie innym. Relatio Synodi dostrzega problem małżeństw biologicznie bezpłodnych od strony dzieci – sierot i porzuconych przyjmowanych jak własne dzieci (n.58). Potrzebne jest jednak spojrzenie na biologiczną bezpłodność od strony  samych małżeństw przeżywających ten problem w swoim związku i często wyrażających bunt wobec Pana Boga, który rzekomo ich skrzywdził. Potrzebna jest właściwa opieka duszpasterska i odpowiednie przygotowanie w kontakcie z tymi małżeństwami. Cierpienie zamienia się w radość, gdy po naszych rekolekcjach „niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (J 7,22). Jakże często świadectwa uczestników „dotąd byliśmy jak ślepi”, „nasze małżeństwo było jak umarłe, teraz zmartwychwstaje”. „byłam jak głucha” – jakby wprost odnoszą się do tych słów Jezusa, a spowiedzi nieraz po wielu latach niepraktykowania są jak oczyszczenie z trądu. I wtedy smutek przemienia się w radość.

 

Ad pyt. 19. W naszym przekonaniu duszpasterstwo diecezjalne w znanych nam kręgach kulturowych nie zawsze docenia wartości małżeństwa naturalnego. W opinii wielu młodych ludzi, że ślub jest im niepotrzebny, bo i tak się kochają, jest w wielu przypadkach tęsknota za małżeństwem naturalnym. Potrzebne jest przeniesienie akcentu z „instytucjonalizacji” małżeństwa na zaproszenie Boga do wspólnego życia i otrzymanie łaski sakramentu, która umacnia ich „małżeństwo naturalne”. Warto uważać, by w kontekście zlaicyzowanego społeczeństwa małżeństwa naturalnego nie traktować na równi z negatywnie ocenianym konkubinatem.

 

 

 

 

 

Prawda i piękno rodziny oraz miłosierdzie wobec rodzin zranionych i kruchych

(nr 23-28)

 

         Po rozważeniu piękna udanych małżeństw i silnych rodzin, doceniwszy wielkoduszne świadectwo tych, którzy pozostali wierni podjętym zobowiązaniom, mimo że zostali porzuceni przez współmałżonka, pasterze zebrani na Synodzie zastanowili się – otwarcie i odważnie, nie bez troski i ostrożności – jak Kościół powinien postrzegać katolików, którzy połączyli się jedynie w związku cywilnym, tych, którzy nadal żyją bez ślubu oraz tych, którzy po zawarciu ważnego małżeństwa rozwiedli się i zawarli nowy związek cywilny.

         Zdając sobie sprawę z oczywistych ograniczeń i niedoskonałości istniejących w tak wielu różnych sytuacjach, ojcowie pozytywnie podjęli perspektywę wskazaną przez papieża Franciszka, według której „nie pomniejszając wartości ewangelicznego ideału, należy z miłosierdziem i cierpliwością towarzyszyć ewentualnym etapom rozwoju osób formujących się dzień po dniu” (Evangelii gaudium, 44).

         20. Jak pomóc zrozumieć, że nikt nie jest wykluczony z miłosierdzia Bożego i jak wyrazić tę prawdę w działalności duszpasterskiej Kościoła wobec rodzin, w szczególności zranionych i kruchych? (por. n. 28).

         21. W jaki sposób wierni mogą okazać wobec osób, które nie osiągnęły jeszcze pełnego zrozumienia daru miłości Chrystusa, postawę akceptacji i ufnego towarzyszenia, nigdy nie rezygnując z głoszenia wymogów Ewangelii? (por. n. 24).

         22. Co można uczynić, aby w różnych formach związków, w których można dostrzec wartości ludzkie, mężczyzna i kobieta odczuwali ze strony Kościoła szacunek, zaufanie i zachętę do wzrastania w dobru oraz doznawali pomocy do osiągnięcia pełni małżeństwa chrześcijańskiego? (por. n. 25).

 

Ad pyt. 20-22. Potrzebne jest okazywanie życzliwości każdemu człowiekowi, każdej parze mężczyzny i kobiety nawet, jeżeli żyją bez ślubu kościelnego. Przede wszystkim należy unikać osądzania ich życia bez ślubu wyłącznie jako braku gotowości do wzięcia odpowiedzialności za siebie. Oni przeżywają tę odpowiedzialność na takim poziomie, do jakiego zostali przygotowani i do jakiej są gotowi. Odpowiadając na pytanie, co można uczynić, aby doznawali pomocy do osiągnięcia pełni małżeństwa chrześcijańskiego odpowiadamy, że potrzebne jest dawanie świadectwa wiary i świadectwa życia chrześcijańskiego. Od małżeństw cywilnych w powtórnych związkach po rozwodzie możemy się niekiedy uczyć szacunku wobec siebie nawzajem. Wszyscy jesteśmy w drodze. Każde małżeństwo i każdy kapłan może powtarzać jak celnik „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”. Doświadczenie kryzysu we własnym małżeństwie, własnym kapłaństwie pomaga być wyrozumiałym i pomaga towarzyszyć innym, którzy są w kryzysie. A słowa: „Przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus was przygarnął” (Rz 15,7) oraz, że Bóg  „sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie?” (Mt 5,45-46), pomagają zaakceptować osobę, która jest w drodze. Potrzebne jest towarzyszenie w drodze, przede wszystkim zaś bycie samemu świadkiem wartości chrześcijańskich.

 

Komentarz uzupełniający: W sytuacji braku wystarczającego przygotowania do sakramentu małżeństwa, braku wsparcia przez Kościół młodych małżeństw w sposób skuteczny, a z drugiej strony wobec presji środowisk laickich, trzeba zrozumieć, a nie potępiać pary mężczyzn i kobiet, żyjących w związkach nieformalnych. Pary te w swoim postępowaniu odwołują się, mniej lub bardziej świadomie, do prawa naturalnego. Należy stworzyć im przestrzeń do pogłębienia miłości jako mężczyzny i kobiety, pomóc im rozpoznać, że sakrament małżeństwa nie zniewala ich, ale otwiera przestrzeń do tej miłości, której poszukują. W przygotowaniu do sakramentu małżeństwa par żyjących w związku niesakramentalnym należy zwrócić uwagę na te kwestie w sposób zasadniczy, gdyż wielokrotnie pod naciskiem rodziny lub w sytuacji kryzysu pary te zawierają ślub kościelny, traktując go trochę magicznie, po czym kryzys ich  pogłębia się i niezwykle często prowadzi do rozwodu. Koniecznie trzeba więcej uwagi poświęcić w seminariach duchownych na przygotowanie przyszłych kapłanów do pracy z małżeństwami, uczyć ich życzliwości i szacunku do wszystkich ludzi, również takich małżeństw. Otwartości, relacji bez lęku o swoje kapłaństwo. Tego trzeba uczyć też kapłanów, bo nie wszystkiego można nauczyć się w seminarium. Małżeństwa  w kryzysie często korzystają z porad w gabinetach psychologicznych. Potrzebne jest tutaj bardzo roztropne rozeznanie, którzy psychoterapeuci rzeczywiście troszczą się o budowanie i odbudowywanie więzi małżeńskiej, a którzy doradzają rozwód jako najlepsze rozwiązanie kryzysu, a tym samym przekraczają swoje uprawnienia.

 

Część III

 

KONFRONTACJA: PERSPEKTYWY DUSZPASTERSKIE

 

        

Głosić Ewangelię rodziny dzisiaj, w różnych kontekstach (nr 29-38)

 

         23. Jak w formacji kapłanów i innych pracowników duszpasterskich dba się o wymiar rodzinny? Czy zaangażowane są w to rodziny?

         24. Czy jesteśmy świadomi, że szybkie przemiany naszego społeczeństwa wymagają stałego zwracania uwagi na język w komunikacji duszpasterskiej? Jak skutecznie świadczyć o priorytecie łaski, aby życie rodzinne planowano i przeżywano jako przyjęcie Ducha Świętego?

         25. Jak, głosząc Ewangelię rodziny, można stworzyć warunki, aby każda rodzina była taką, jaką pragnie Bóg oraz by była społecznie uznawana w swej godności i misji? Jakiego „nawrócenia duszpasterskiego” i dalszych pogłębień należy jeszcze w tym kierunku dokonać?

         26. Czy współpraca z instytucjami społecznymi i politycznymi w służbie rodziny jest postrzegana w całej swej doniosłości? Jak rzeczywiście się realizuje? Jakie są kryteria, którymi należy się kierować? Jaką rolę mogą w tej dziedzinie odegrać stowarzyszenia rodzinne? W jaki sposób taka współpraca może być również wspierana przez szczere wskazanie na procesy kulturowe, gospodarcze i polityczne podminowujące rzeczywistość rodziny?

         27. Jak sprzyjać związkom między rodziną a społeczeństwem i polityką z pożytkiem dla rodziny? Jak promować wsparcie wspólnoty międzynarodowej i państw dla rodziny?

 

Ad pyt. 23. Bardzo nikła jest świadomość, że w formacji kapłanów powinny uczestniczyć małżeństwa i rodziny, że formacja kapłanów dokonuje się wśród rodzin. Mamy dobre doświadczenia w tym względzie wśród ruchów rodzinnych, jednakże powszechnie świadomość ta jest słaba i napotyka na opory. Spotykamy się dość powszechnie z oporem ze strony przełożonych seminariów duchownych przed mówieniem o małżeństwie i rodzinie do kleryków. Przełożeni ci kierują się lękiem, że klerycy stracą w ten sposób swoje powołanie. 

 

Ad pyt. 24. Potrzebne jest coraz większe zwracanie uwagi na to, żeby sposób wypowiadania się kapłanów był prosty i jasny, zrozumiały dla każdego i dostosowany do poziomu rozmówcy. Unikać żargonu duszpasterskiego. Ukazywać, dawać świadectwo, co w moim/naszym życiu po ludzku jest/było niemożliwe i stało się możliwe tylko dzięki łasce Bożej. Ukazywać ludziom, że dobro, które w nich jest, pochodzi od Boga i że otwierając się na Pana Boga, dobro to może być jeszcze bardziej pomnożone. Ewangelizacja „na opłotkach” (por. Łk 14,23) Kościoła wymaga nowego języka i nowych metod pracy. Tradycyjna retoryka kościelna ma ograniczonych odbiorców. Na rekolekcje prowadzone przez nasze Stowarzyszenie ogłoszenia w parafiach i ogłoszenia przez księży są mało skuteczne. Głównym źródłem zgłoszeń jest internet i przekazywanie „dobrej nowiny” o tych rekolekcjach znajomi-znajomym. Traktujemy to jako przejaw naszego wychodzenia „na opłotki”. Powstają oddolnie różne portale internetowe poświęcone małżeństwu i rodzinie. Potrzebne jest wspieranie tych inicjatyw, dowartościowanie i zachęcanie do rozwijanie zgodnie z nauczaniem Kościoła. Potrzebne jest kształcenie moderatorów takich stron. Podkreślamy raz jeszcze ewangelizacyjną wartość warsztatowych metod pracy. Rekolekcje prowadzone przez Spotkania Małżeńskie nazywamy „warsztatami rekolekcyjnymi”. Potrzebne jest uczenie ludzi komunikacji ze sobą (dialogu) i pokazywanie, że poprawa komunikacji zbliża ich do Pana Boga (bo „miłość jest z Boga”), a Pan Bóg otwiera przed nimi wciąż nowe możliwości i perspektywy. Warto otworzyć się na te możliwości i perspektywy, oczyszczając  się ze schematów, rutyny, tradycyjnej retoryki.  Trzeba zachęcać ludzi, że warto iść tą drogą.

 

Ad pyt. 25 Potrzebne jest nienarzucanie jednego, jakoby najlepszego i „jedynie słusznego” modelu rodziny, ale inspirowanie do rozpoznawania w świetle Ewangelii i nauki Kościoła indywidualnego powołania uwzględniającego różne ludzkie możliwości, zdolności i szczególne powołania. Jedne rodziny są powołane do tego, by mieć sześcioro dzieci, inne, dotknięte różnorodnymi uwarunkowaniami indywidualnymi, mogą nieć tylko jedno lub dwoje. Nie jest „lepsza” ani bardziej święta ta pierwsza rodzina od drugiej. W Spotkaniach Małżeńskich powtarzamy, że jedynym modelem rodziny jest model dialogu ze sobą i z Panem Bogiem prowadzony w miłości, prawdzie i otwartości na Boży plan wobec konkretnego małżeństwa. Osiągnąć to można poprzez zachęcanie do przyglądania się swoim uczuciom, potrzebom psychicznym, wartościom; poprzez promowanie poszukiwań i otwartości na głos Pana Boga, którego Duch tchnie kędy chce i jak chce (por. J 3,8).

 

Ad pyt. 25  Potrzebne jest  nienarzucanie jednego, jakoby najlepszego i „jedynie słusznego” modelu rodziny, ale inspirowanie do rozpoznawania w świetle Ewangelii i nauki Kościoła indywidualnego powołania uwzględniającego różne ludzkie możliwości, zdolności i szczególne powołania. Jedne rodziny są powołane do tego, by mieć sześcioro dzieci, inne dotknięte różnorodnymi uwarunkowaniami indywidualnymi, mogą nieć tylko jedno lub dwoje. Nie jest „lepsza” ani bardziej święta ta pierwsza rodzina od drugiej.  W Spotkaniach Małżeńskich powtarzamy, że jedynym modelem rodziny jest model dialogu ze sobą i z Panem Bogiem, prowadzony w miłości, prawdzie i otwartości na Boży plan wobec konkretnego małżeństwa. Osiągnąć to można poprzez zachęcanie do przyglądania się swoim uczuciom, potrzebom psychicznym, wartościom; poprzez promowanie poszukiwań i otwartości na głos Pana Boga, którego Duch tchnie kędy chce i jak chce (por. J 3,8).

 

Komentarz uzupełniający: Widzimy brak przygotowania kapłanów do owocnej pracy z małżeństwami i rodzinami. Obserwujemy często lęk kapłanów przed pogłębianiem swojego przygotowania w tym kierunku. Ponadto, przytłoczenie obowiązkami parafialnymi utrudnia zaangażowanie kapłanów lub jest wygodną wymówką w sytuacji wspomnianego lęku. Często boją się nowego obowiązku, który niekoniecznie jest obowiązkiem parafialnym. „A co ja z tego będę miał” pytają nas wikarzy w kontekście rozliczenia z biskupem,  „A co ja z tego będę miał?” – pytał nas, na szczęście dawno, duszpasterz rodzin. „Ja z tego punktów nie będę miał”. Kapłani  bardzo zawsze popierają naszą pracę, mówią o niej dużo ciepłych słów, ale się nie angażują. A rodziny, małżeństwa nadal pozostają bez takiej formy pomocy, jakiej potrzebują. Niełatwo jest przekonać, że to, co z tego kapłan będzie „miał”, to odnowienie swojego powołania kapłańskiego, pogłębienie własnej więzi z Panem Bogiem i Kościołem. Pomoc w przezwyciężeniu własnego kryzysu kapłańskiego. Zauważamy, że kapłani, których udało nam się zainteresować pogłębieniem swojej wiary i umiejętności dialogu z ludźmi w naszym Stowarzyszeniu, stali się prawdziwymi towarzyszami małżeństw i rodzin nie tylko w naszym środowisku. Zmieniło się ich podejście do pracy duszpasterskiej w ogóle. Dzisiejszy świat potrzebuje bardziej świadków niż nauczycieli. W osobach kapłanów też. Bardzo ważne jest profesjonalne przygotowanie do tej pracy, którego nie otrzymują w seminariach duchownych. Ten profesjonalizm polega nie tylko na posiadaniu wiedzy, ale też na zdolności do pełnych miłości relacji z ludźmi. Podstawą lepszego przygotowania kapłanów do pracy z małżeństwami i rodzinami, ze świeckimi w ogóle, jest nabieranie postawy szacunku wobec nich, również wobec tych, którzy odeszli od Kościoła lub są na jego „opłotkach”. Potrzebne jest uczenie się – zarówno przez świeckich, jak i kapłanów – partnerskiego dialogu i partnerskiej współpracy w pracy z rodzinami w imię wezwania św. Pawła „Przygarniajcie siebie nawzajem” (Rz 15,7). Zbyt wiele jest w tych relacjach wzajemnego odrzucenia zamiast przygarniania lub przygarniania pozornego. Poważną trudnością i ograniczeniem w angażowaniu się kapłanów w pracę z małżeństwami i rodzinami w ramach ruchów katolickich jest to, że mogą to robić na ogół tylko w ramach swojego hobby, a w czasie wakacji w ramach urlopu. Wyrażamy ogromne uznanie kapłanom, którzy w ten sposób się angażują. Jednakże uważamy, że  powinni móc robić to w ramach swoich obowiązków duszpasterskich.

 

 

Prowadzenie narzeczonych na drodze przygotowania do małżeństwa (nr 39-40)

 

         Synod wyraził uznanie dla kroków podjętych w minionych latach na rzecz ułatwienia odpowiedniego przygotowania młodych do małżeństwa. Podkreślił jednak także potrzebę większego zaangażowania całej wspólnoty chrześcijańskiej, nie tylko w przygotowaniu, ale także w pierwszych latach życia rodzinnego.

         28. Jak są proponowane kursy przygotowania do małżeństwa  podkreślające powołanie i misję rodziny zgodnie z wiarą w Chrystusa? Czy są realizowane jako propozycja autentycznego doświadczenia kościelnego? Jak je odnowić i udoskonalić?

         29. Jak katecheza inicjacji chrześcijańskiej przedstawia otwartość na powołanie i misję rodziny? Jakie działania postrzegane są jako najpilniejsze? Jak proponować więź między chrztem - Eucharystią a małżeństwem? W jaki sposób podkreślić charakter katechumenatu i mistagogii, jaki często przybierają kursy przygotowania do małżeństwa? Jak zaangażować w to przygotowanie wspólnotę?

 

Ad pyt. 28-29. W różnych częściach świata spotykamy się powszechnie z bardzo powierzchownym lub bardzo tradycyjnym sposobem przygotowania do sakramentu małżeństwa. Młodzi ludzie słuchają konferencji, zbierają odpowiednie podpisy w „indeksach”. Nieraz są to zaledwie kilkugodzinne kursy, które nie spełniają podstawowych wymagań w zakresie przygotowania bezpośredniego. Powszechny jest brak rozumienia, że sakrament małżeństwa nie jest jedynie „ślubem kościelnym”, przysięgą i „kajdanami”, ale przyjęciem łaski wspierającej budowanie i rozwijanie miłości małżeńskiej, powoduje, że młodzi małżonkowie nie korzystają z łask sakramentu małżeństwa po ślubie i już pierwsze kryzysy prowadzą do rozwodu. Powszechny jest brak rozumienia nauczania Kościoła w kwestii małżeństwa, ale sposób prowadzenia kursów rozumienia tego nie przybliża. Wymagania Kościoła są czasem wysokie od strony formalnej, jednakże nie biorą pod uwagę niedojrzałości psychicznej, szczególnie emocjonalnej, ani świadomości religijnej. W sytuacji, gdy rzekomo „młodzi nie mają czasu”, ogranicza się przygotowanie do kilkugodzinnych spotkań. Tymczasem młodzi na sprawy ważne mają czas. Wystarczy popatrzeć na liczbę studiów i innych kursów w zakresie przygotowania zawodowego, jakie podejmują. Oni wiedzą, że to, co ważne, wymaga wysiłku i zaangażowania. Niski poziom kursów przygotowujących do małżeństwa powoduje ich nieskuteczność, w swoisty sposób obniża ważność tego sakramentu oraz obniża autorytet Kościoła. Wobec coraz częstszego braku wzorców życia małżeńskiego w domu rodzinnym tradycyjne określenie, że najlepszym miejscem przygotowania do małżeństwa jest dom rodzinny, pomimo, że słuszne w założeniu, nie sprawdza się w praktyce. Dlatego potrzebne jest staranne przygotowanie do małżeństwa prowadzone przez Kościół. Nie chodzi tu o nadmierne wydłużanie tych kursów, ale o ich jakość i metody pracy. Wyraźnie też podkreślamy, że dopiero wspólne, we dwoje,  przygotowanie do małżeństwa z „tą właśnie konkretną osobą” angażuje narzeczonych osobiście i pomaga lepiej rozumieć istotę małżeństwa. W stowarzyszeniu Spotkania Małżeńskie od wielu lat prowadzimy przygotowanie do małżeństwa według opracowanego w naszym Stowarzyszeniu programu „Wieczory dla Zakochanych” . Program ten składa się z dziewięciu cotygodniowych spotkań, z których każde zawiera dwa lub trzy tematy przystosowane do pracy warsztatowej. Wprowadzenie do tej pracy mają małżeństwa i kapłan – członkowie Stowarzyszenia – odpowiednio przygotowani do tej pracy w Stowarzyszeniu. Praca własna chłopca i dziewczyny pomaga im lepiej poznać się nawzajem, porozmawiać na tematy, o których czasem krępują się rozmawiać lub nawet nie wiedzą, że porozmawianie o nich może mieć istotny wpływ na decyzję o małżeństwie. Celem tego kursu jest rozpoznanie przez chłopca i dziewczynę własnej dojrzałości do zawarcia małżeństwa. Szczególnie ważne jest uczenie nabywania dojrzałości emocjonalnej. Od niej, w bardzo dużym stopniu, zależy powodzenie związku małżeńskiego. „Wieczory dla Zakochanych” pozwalają nie tylko przyjąć umysłem, ale przeżyć w sercu, razem, we dwoje te sprawy, które są istotne dla trwałości ich związku małżeńskiego. Pozwalają przeżyć i razem porozmawiać o tym, czym będzie sakrament małżeństwa w ich codziennym życiu i w jaki sposób korzystać z niego w codzienności. W wyniku prowadzonych przez nas rekolekcji uczestnicy rozumieją istotę sakramentu małżeństwa. Dowiadują się, że nie jest to tylko ceremonia przy ołtarzu, ale  że sakrament trwa przez całe życie. Sakrament małżeństwa realizuje się w dialogu męża i żony; dialogu rozumianym jako wzajemna komunikacja (por. Załącznik 1 oraz odpowiedź na pyt. 1 ) wspierana łaską oraz decyzja, postawa, sposób życia w wyniku tego dialogu podejmowane. Przyjęcie naturalnych metod planowania poczęć powinno być konsekwencją miłości męża i żony. Chodzi tu nie tylko o współżycie seksualne, ale o cały rytm życia, który bierze pod uwagę cykliczną zmienność hormonalną kobiety. W ten sposób staramy się wyeliminować techniczne podejście do naturalnych metod planowania poczęć, które – w oderwaniu od miłości jako osobowej więzi dwojga – często pojmowane jest błędnie jako katolicka metoda antykoncepcyjna. „Wieczory dla Zakochanych” adresowane są z założenia dla chłopca i dziewczyny, którzy chodzą ze sobą i poważnie myślą o przyszłości swojego związku, nie podjęli jednak jeszcze  decyzji o małżeństwie. W praktyce jednak przychodzą na ogół narzeczeni. Nierzadkie są jednak sytuacje rozpadu tych par, co uważamy za sukces, bo oznacza to urealnienie ich relacji, a w dalszej konsekwencji uniknięcie rozwodu. Jednakże utrzymanie wysokiego poziomu tych kursów oraz spełnienie przez nie swojej roli wymaga przygotowania zarówno małżeństw, jak i kapłanów w ramach Stowarzyszenia, na co niestety niewielu kapłanów się decyduje. W przygotowaniu do małżeństwa konieczne jest przygotowanie narzeczonych do faktu, że kryzys przeżywa każde małżeństwo. Kryzys jest nie tylko zagrożeniem, ale także szansą do tworzenia związku coraz bardziej dojrzałego.

 

 

Towarzyszenie w pierwszych latach życia małżeńskiego (nr 40)

 

         30. Czy zarówno w przygotowaniu, jak i w towarzyszeniu pierwszym latom życia małżeńskiego jest odpowiednio doceniony istotny wkład świadectwa i wsparcia, jaki mogą dać rodziny, stowarzyszenia i ruchy rodzinne? O jakich doświadczeniach pozytywnych można w tej dziedzinie mówić?

         31. Podczas obrad synodalnych zauważono, że duszpasterstwo towarzyszenia parom małżeńskim w pierwszych latach życia rodzinnego wymaga dalszego rozwoju. Jakie bardziej znaczące inicjatywy udało się już zrealizować? Jakie aspekty należy rozwijać na poziomie parafialnym, diecezjalnym lub w obrębie stowarzyszeń i ruchów?

 

Ad pyt. 30.  Rola ruchów mogłaby być zdecydowanie większa niż dotąd. Pozytywne doświadczenia: Spotkania Małżeńskie – ich duchowość i charyzmat pozwala na zrozumienie istoty sakramentu małżeństwa, który nie jest tylko ceremonią przy ołtarzu, ale trwa przez całe życie. Uczestnicy naszych rekolekcji rozumieją, że sakrament małżeństwa realizuje się w dialogu męża i żony; dialogu rozumianym jako wzajemna komunikacja (por. odp. na pyt. 1 oraz Zał. 1) wspierana łaską oraz decyzja, postawa, sposób życia w wyniku tego dialogu podejmowane. Działalność Spotkań Małżeńskich jako „prywatnego stowarzyszenia wiernych” pozwala na autonomię w zakresie rozwoju duchowości i charyzmatu. Pozwala na działalność w parafii, co czynimy, ale daje potrzebną niezależność. To dobra droga wspierania i rozwijania Kościoła. Tym niemniej więcej zielonego światła dla ruchów pozwoliłoby na pełniejsze odradzanie małżeństw i rodzin. Niektóre ruchy w parafiach powinny być postrzegane jako swego rodzaju dźwignie pracy ewangelizacyjnej.  Nie są jednak do tego przygotowane. Potrzebny jest pluralizm ruchów, a nie traktowanie tylko jednego z nich jako najważniejszego. Są  pozytywne doświadczenia Kościoła w Polsce w tym zakresie. W Spotkaniach Małżeńskich uczestnicy przygotowania do małżeństwa („Wieczory dla Zakochanych”) są informowani o możliwości i wartości kontynuowania formacji po ślubie. Potrzebna jest ciągłość formacji. Próbujemy prowadzić ją w ciągu: przygotowanie do małżeństwa-rekolekcje dla małżeństw-formacja porekolekcyjna.

 

Ad pyt. 31. W sytuacji, gdy znaczna część młodych ludzi nie otrzymuje w domu rodzinnym dobrych wzorców życia w małżeństwie, konieczne jest zwiększenie roli różnego rodzaju duszpasterstw, a zwłaszcza ruchów i stowarzyszeń rodzinnych w tym  zakresie. Potrzebne jest uwrażliwienie na tę kwestię proboszczów i duszpasterzy rodzin. Powinni oni być otwarci na propozycje ruchów i ich doświadczenie, a nie wykorzystywać je instrumentalnie do tradycyjnych metod pracy. Ogromny wkład w rozprzestrzenianiu wiarygodnej i całościowej idei małżeństwa i rodziny chrześcijańskiej mogą mieć same małżeństwa i rodziny. Mają one Boże predyspozycje do tego rodzaju pracy apostolskiej. W Spotkaniach Małżeńskich akcentujemy wyraźnie, że potrzebne jest świadectwo własnych małżeńskich i rodzinnych zmagań moralnych na wszystkich płaszczyznach życia. Najlepszym miejscem takiego świadectwa są małe grupy pełniące rolę grup wsparcia. Uczestnicy grup wsparcia pragną, by uczestniczył w nich kapłan. Jednakże bardzo często nie jest to możliwe z uwagi na brak wystarczającej liczby kapłanów. Jednocześnie obserwujemy niekiedy lęk kapłanów przed grupami spotykającymi się bez nich z obawy przed stworzeniem się sekty. Potrzebne jest zwiększenie zaufania kapłanów do świeckich moderatorów, a zarazem przygotowanie małżeństw do coraz bardziej samodzielnej pracy w duchu adhortacji Christifideles laici. Potrzebne jest też dodanie odwagi samym małżeństwom i rodzinom, by uwierzyły w zdolność dawania świadectwa, nawet jeżeli nie ma kapłana. Brak kapłana nie powinien hamować rozwoju ewangelizacyjnej pracy małżeństw i rodzin. Obserwujemy skupianie się wielu bardzo ciekawych inicjatyw prorodzinnych przy parafiach. Istnieje grono małżeństw i rodzin prawdziwie oddanych Panu Bogu i żyjących Ewangelią na co dzień. Ale wobec zwiększającej się liczby par żyjących w wolnych związkach lub tylko związkach cywilnych, a w ślad za tym rosnąca liczba par o coraz luźniejszym związku z parafią, potrzebne jest większe wyjście na drogi i między opłotki, czyli tworzenie duszpasterstw pozaparafialnych bądź parafii środowiskowych. W małżeństwach pojawiają się krytyczne sytuacje, które mogą utrudniać małżonkom więź z Chrystusem. Taką sytuacją krytyczną jest np. bezpłodność, a także poronienie. Pojawia się wtedy bunt przeciwko Panu Bogu: „dlaczego do tego dopuścił?”.  Inną, powszechną sytuacją krytyczną jest zdrada. Takie sytuacje i zdarzenia osłabiają więź z Panem Bogiem. Jednakże panuje tutaj sprzężenie zwrotne. Osłabienie życia religijnego wynikające z coraz bardziej konsumpcyjnego stylu życia, braku wsparcia małżeństw ze strony parafii wpływa na relatywizację zasad moralnych. To zaś wpływa na dalsze odsuwanie się od Chrystusa i Kościoła. W końcowym dokumencie synodalnym konieczne jest zwrócenie uwagi na rodziny wychowujące dzieci niepełnosprawne. Potrzebne jest zauważenie trudu ich wychowania, ale potrzebne jest zauważenie ewangelizacyjnej roli tych dzieci w rodzinie.

 

Duszpasterstwo tych, którzy żyją w cywilnym związku małżeńskim

lub w konkubinacie (nr 41-43)

 

         W debacie synodalnej przypomniano różnorodność sytuacji, uzależnionych od wielu czynników kulturowych i ekonomicznych, praktyk zakorzenionych w tradycji oraz trudności młodych w podejmowaniu decyzji zobowiązujących na całe życie.

 

         32. Jakie kryteria prawidłowego rozeznania duszpasterskiego poszczególnych sytuacji należy rozważyć w świetle nauczania Kościoła, dla którego elementami konstytutywnymi małżeństwa są jedność, nierozerwalność i otwartość na prokreację?

         33. Czy wspólnota chrześcijańska może być duszpastersko zaangażowana w takich sytuacjach? Jak pomaga rozeznać te pozytywne, a także negatywne elementy życia osób zjednoczonych w małżeństwach cywilnych, aby je ukierunkować i wspierać na drodze rozwoju i nawrócenia ku sakramentowi małżeństwa? Jak pomóc osobom mieszkającym bez ślubu, by zdecydowały się na małżeństwo?

         34. Jakie dać odpowiedzi na problemy wynikające z istnienia nadal tradycyjnych form małżeństwa zawieranego „w etapach” lub uzgodnianego między rodzinami?

 

Ad pyt. 32-34. W sytuacji braku wystarczającego przygotowania do sakramentu małżeństwa, braku wsparcia przez Kościół młodych małżeństw w sposób skuteczny, a z drugiej strony wobec presji środowisk laickich, trzeba zrozumieć, a nie potępiać pa